151 877,31 zł dla Nikoli. Szopka w Ptaszkowej znów pokazała wielkie serce

3 godzin temu

To liczba, która robi wrażenie. 151 877,31 zł – dokładnie tyle przyniosła prywatna zbiórka prowadzona podczas tegorocznej odsłony szopki w Ptaszkowej. Każda złotówka to realne wsparcie dla małego Nikosia. Efekt? Wielki. I bezdyskusyjny.

Setki tysięcy światełek i jedno wspólne serce

Tegoroczna Szopka w Ptaszkowej ponownie przyciągała tłumy. Po zmroku miejsce zamieniało się w świetlny spektakl – setki tysięcy lampek, żywe zwierzęta, rozbudowane scenografie, część patriotyczna i biblijna. Do niewielkiej Ptaszkowej przyjeżdżali mieszkańcy całej Sądecczyzny, ale też goście z dalszych zakątków regionu.

O szopce mówiła już cała Polska – materiał z tego miejsca pokazywał choćby program Halo tu Polsat. Jednak obok świateł i kamer był jeszcze jeden, cichy bohater tej historii – puszki kwestarskie.

151 877,31 zł. To Wasza zasługa

Podczas wydarzenia prowadzono prywatną zbiórkę na rzecz Nikoli. Wolontariusze kwestowali przy wejściu, między stoiskami, przy zagrodach ze zwierzętami. W mroźne wieczory, wśród świątecznego gwaru, zbierano środki, które dziś mają konkretną wartość.

151 877,31 zł – taki jest oficjalny efekt zbiórki.

To wynik, który naprawdę robi różnicę. To pieniądze, które pomogą Nikoli w dalszej walce o zdrowie i sprawność. Organizatorzy i rodzina nie kryją wzruszenia, ale jedno jest pewne: bez zaangażowania ludzi nie byłoby takiego rezultatu.

To mieszkańcy regionu pokazali, iż potrafią nie tylko podziwiać świąteczne iluminacje, ale przede wszystkim działać razem. W ciszy, bez wielkich haseł. Z sercem.

Po 11 latach gasną światła

Ten finał ma jednak podwójny wymiar. Po 11 sezonach twórcy ogłosili zakończenie projektu. Decyzja spadła na mieszkańców jak grom. Szopka, która stała się fenomenem i obowiązkowym punktem zimowych spacerów, znika z mapy Sądecczyzny. Za spektakularnym efektem stały miesiące pracy, tysiące godzin montażu, serwisowania instalacji, nieprzespane noce i ogromne zaangażowanie kosztem życia prywatnego. Każda kolejna edycja była większa, bardziej rozbudowana, bardziej wymagająca.

– Kochani, czas się pożegnać. Ten sezon dobiega końca. W przyszłym roku niestety się nie zobaczymy. Trzeba odpocząć trochę od szopki. Trochę ciężko mi to nagrywać. Wszystko ma swój początek i koniec. Dużo mnie to kosztowało pracy, nieprzespanych nocy, kosztem dzieci i żony. Mam nadzieję, iż do zobaczenia i kiedyś jeszcze wrócę do szopki – to zależy od rodziny – przekazał w nagraniu twórca instalacji. To zamyka istotny rozdział lokalnej historii. Szopka była czymś więcej niż atrakcją. Była miejscem spotkań, tradycją, punktem obowiązkowym świątecznego kalendarza.

Czy to definitywny koniec? Furtka została uchylona. Ale dziś jedno jest pewne – w przyszłym roku światła w Ptaszkowej nie rozbłysną. I właśnie dlatego tegoroczny wynik zbiórki ma jeszcze większą wagę. To piękne, mocne zakończenie historii, która przez 11 lat rozświetlała region – dosłownie i w przenośni.

Fot.: Facebook Szopki | Piotr Gaborek Fotografia

Idź do oryginalnego materiału