Była tak wychudzona, iż sama potrzebowała natychmiastowego ratunku.

9 godzin temu

Była tak wychudzona, iż sama potrzebowała natychmiastowego ratunku. Obok niej leżał jednak niebieski plecak. Dopiero po rozsunięciu zamka okazało się, iż ktoś porzucił tam dwa bezbronne zwierzęta.

3 września przechodzień zauważył niewielką suczkę w pobliżu gabinetu weterynaryjnego w Opolu. Była przywiązana do niebieskiego plecaka. Nie miała jedzenia, wody ani schronienia.

W zapiętym plecaku znajdowała się przerażona kotka.

Dziesięcioletnia suczka rasy jack russell terrier otrzymała imię Aniołek. Jej stan budził ogromny niepokój. Była skrajnie wychudzona, miała pchły, zmętniałe oczy i wyłysienia z tyłu ciała. Zbyt długie pazury sprawiały jej ból.

Na brzuchu wisiała duża zmiana z oznakami stanu zapalnego. Suczka pilnie potrzebowała lekarza.

Mimo wyczerpania pozostawała obok plecaka, w którym ukrywała się jej pięcioletnia kocia towarzyszka.

— Maleńka… kto was tutaj zostawił? — powiedział cicho przechodzień. — Już szukam pomocy. Nie zostaniecie tu same.

Oba zwierzęta trafiły pod opiekę miejscowej organizacji ochrony zwierząt. Aniołek najpierw otrzymała antybiotyki, a 8 września przeszła operację usunięcia zmiany.

Ratownik Bartek podkreślał, iż jej stan fizyczny był bardzo poważny. Jednocześnie suczka przez cały czas pozostawała czujna i reagowała na otoczenie.

— Teraz odpoczywaj. My zajmiemy się resztą — uspokajał ją opiekun.

U kotki nie stwierdzono widocznych obrażeń. Strach sprawił jednak, iż zamknęła się w sobie. Potrzebowała czasu, spokoju i łagodnego kontaktu, by znów poczuć się bezpiecznie przy ludziach.

Aniołek miała mikroczip, ale nie udało się dzięki niemu uzyskać dodatkowych użytecznych danych właściciela. Kotka nie była zaczipowana. Opiekunowie poprosili więc o kontakt osoby, które mogły wiedzieć, kto porzucił zwierzęta przy gabinecie.

Tymczasem suczka dobrze dochodziła do siebie po operacji. Obie miały już zapewnione jedzenie, wodę, opiekę i bezpieczne miejsce. Gdy całkowicie odzyskają siły, będzie można szukać dla nich odpowiednich, kochających domów.

Nie wiemy dokładnie, co Aniołek czuła obok plecaka. Była do niego również przywiązana. Wiemy jednak, iż znaleziono tam dwa cierpiące zwierzęta, których los zależał od tego, czy ktoś się zatrzyma.

Ktoś się zatrzymał.

I właśnie od tej chwili ich historia mogła zacząć zmieniać się na lepsze.

Idź do oryginalnego materiału