
Odpowiedź - dobrze i źle się dzieje. Przede wszystkim silny wiatr, który zniechęca ptaki do żerowania w pobliżu wału. Do tego spory ruch turystyczny, który dodatkowo "spycha" kaczki i siewki w głąb rozlewisk. Mało tego kwatera południowa jest już sucha, północna gwałtownie traci wodę.
Teraz pozytywy. Dla "lunetowców" na północne rozlewisko przez cały czas zlatują się ogromne stada gęsi i bernikli. Również cyranki, cyraneczki, świstuny, rożeńce i sporo płaskonosów. Z siewek póki co jedynie dużo batalionów, kwawodzioby i łęczaki. Dla fotografów, przy odrobinie szczęści i cierpliwości przy wale w/w gatunki. Jednak trudno liczyć na lepsze zdjęcia z marszu. Trzeba usiąść i czekać.











