Co stało się z psem Johna F. Kennedy’ego Jr.? Ta historia łamie serce po latach

15 godzin temu
Po premierze serialu Love Story wiele osób na nowo zainteresowało się życiem Johna i Carolyn. Wśród różnych wątków wraca też ten, który dla wielu okazuje się najbardziej poruszający – historia jego pupila o imieniu Friday. Co stało się z psem Johna F. Kennedy’ego Jr. po tragedii z 1999 roku i dlaczego ten szczegół do dziś wywołuje emocje?


W tym artykule przeczytasz:

dlaczego pies JFK Jr. był wyjątkowy,
skąd wzięło się imię Friday,
co wydarzyło się w dniu katastrofy,
co stało się z jego psem po śmierci właściciela,
jak zakończyła się historia psa Friday.


Zobacz też: Carolyn Bessette i John Kennedy: ślub. Historia najbardziej dyskretnego „tak” lat 90.


Co warto wiedzieć o psie JFK Jr.? Friday miał wyjątkowe pochodzenie


Zanim odpowiemy o losach psa JFK Jr., warto cofnąć się do początku tej historii. Friday był psem rasy kananejskiej – jednej z najstarszych na świecie, wywodzącej się z Bliskiego Wschodu.
To psy inteligentne, niezależne i bardzo lojalne, ale też czujne wobec obcych. Przez lata wykorzystywano je jako psy stróżujące, a choćby wojskowe. Właśnie dlatego świetnie pasowały do życia u boku kogoś, kto funkcjonował w centrum uwagi, ale potrzebował też prywatności.


fot. Instagram @ahistoryofdogs


Jak pies Friday trafił do życia Johna F. Kennedy’ego Jr.?


John F. Kennedy Jr. nie kierował się modą. Szukał psa, który będzie wyjątkowy i bardziej wymagający niż popularne rasy wybierane przez celebrytów. Tak właśnie trafił na hodowlę w Illinois prowadzoną przez Donnę Dodson.
Friday pojawił się w domu syna byłego prezydenta jako kilkutygodniowy szczeniak, a Kennedy bardzo zaangażował się w opiekę nad nim. Dzwonił do hodowczyni, dopytywał o dietę i szczegóły pielęgnacji, chcąc mieć pewność, iż robi wszystko dobrze. To jeden z tych detali, który pokazuje jego bardziej prywatną, zwyczajną stronę.


Skąd imię Friday? Prosta historia, która została na zawsze


Pytanie o to, co stało się z psem JFK Jr., często prowadzi też do ciekawości dotyczącej jego imienia: Friday. Najczęściej powtarzana wersja jest bardzo prosta.
Kennedy nazwał psa Friday, bo to był jedyny dzień tygodnia, kiedy zabierał go do pracy w redakcji magazynu George. Pies gwałtownie stał się ulubieńcem zespołu i nieformalną częścią biura, wyróżniając się choćby wśród eleganckiego, nowojorskiego otoczenia.


fot. Instagram @the_twomrs


Co stało się z psem JFK Jr. w dniu katastrofy?


16 lipca 1999 roku John F. Kennedy Jr., jego żona Carolyn i jej siostra Lauren zginęli w katastrofie lotniczej. To wydarzenie wstrząsnęło opinią publiczną na całym świecie.
Friday nie był na pokładzie samolotu – został w Nowym Jorku, co uratowało mu życie. Według relacji osób z otoczenia rodziny, po tragedii pies był niespokojny i przez długi czas czekał przy drzwiach, jakby wypatrywał powrotu swoich właścicieli. Ten detal sprawił, iż historia nabrała jeszcze bardziej emocjonalnego wymiaru.


Sprawdź też: Trzecia ofiara katastrofy JFK Jr. Kim była siostra Carolyn Bessette-Kennedy?


Co stało się z psem po śmierci Johna F. Kennedy’ego Jr.? Friday znalazł drugi dom


Po tragedii pojawiło się pytanie, co z psem Johna F. Kennedy’ego Jr. i kto się nim zajmie. Ostatecznie trafił pod opiekę Efigenia („Effiego”) Pinheiro, wieloletniego współpracownika rodziny Kennedych i asystenta Jackie Kennedy.
Pinheiro zabrał psa do Portugalii, gdzie Friday zamieszkał z dala od mediów. Miejsce jego pobytu nie było szeroko ujawniane – celowo ograniczano informacje, aby zapewnić mu spokój i ochronić przed zainteresowaniem prasy.


fot. Instagram @ahistoryofdogs


Jak zakończyła się historia Fridaya?


Dokładna data śmierci psa nie została oficjalnie potwierdzona, ale przyjmuje się, iż Friday odszedł na początku lat 2000., najprawdopodobniej około 2002-2005 roku.
Ostatnie lata spędził w Portugalii, żyjąc spokojnie i poza zainteresowaniem opinii publicznej. Po życiu w centrum uwagi jego historia zakończyła się w zupełnie inny sposób – cicho i prywatnie.


Dlaczego ta historia wciąż porusza?


Dziś pytanie, co stało się z Fridayem, psem Johna F. Kennedy’ego Jr., wraca nie bez powodu. To jedna z tych historii, które pokazują bardziej ludzką stronę znanej postaci. Za nazwiskiem, które znał cały świat, krył się ktoś, kto martwił się o swojego psa, zabierał go do pracy i traktował jak część codzienności.
I właśnie dlatego Friday do dziś pozostaje jednym z najbardziej zapamiętanych, choć najmniej oczywistych elementów tej historii.


fot. Instagram @perditta_


Może Cię zainteresować: Świat oszalał na punkcie opaski Carolyn Bessette Kennedy. Jak wyglądała i gdzie ją kupić?


Zdjęcie główne: Instagram @ahistoryofdogs
Idź do oryginalnego materiału