„Nie dochodzi do żadnej weryfikacji, czy rzeczywiście są podstawy do uśmiercenia konkretnych zwierząt. Uczyniono z nich automat funkcjonujący w oparciu o najbardziej prymitywny schemat: jest dzik – trzeba go zabić” – o dzikach w mieście mówi adwokatka Karolina Kuszlewicz.