„Inkantacje” Mateusza Gromadzkiego w OP ENHEIM

1 tydzień temu

Wystawa Inkantacje wyrasta z osobistej biografii artysty, która staje się narzędziem do opisu szerszej kondycji współczesnego podmiotu, funkcjonującego w świecie permanentnego napięcia. Artysta sięga do praktyk magicznych i ludowych jako do żywego zasobu strategii przetrwania. Jego sztuka przyjmuje funkcję intymnego obrzędu głęboko zakorzenionego w artystycznej praktyce. Przestrzeń wystawy działa jak inkantacja rozumiana jako powtarzalny gest, próba wpływu na rzeczywistość, choćby jeżeli jej skuteczność nie jest natychmiastowa ani mierzalna.

To właśnie w tej świadomości bezsilności i jednoczesnej potrzeby działania rodzi się nastrój ekspozycji składającej się z obiektów wykonanych w autorskiej technologii. Obiekty powstające w tym procesie stają się autonomicznymi bytami składającymi się zarówno z żywych fragmentów, jak i szczątków. Sztuka otwiera w ten sposób bezpieczną przestrzeń konfrontacji z tym, co wyparte. Jak podkreśla artysta, jest zejściem do mentalnej krypty, w której kumulują się lęk, zmęczenie i bezradność, ale gdzie wciąż istnieje możliwość wzniecenia życia.

Widok wystawy Mateusza Gromadzkiego „Inkantacje”, OP ENHEIM, fot. Alicja Kielan
Widok wystawy Mateusza Gromadzkiego „Inkantacje”, OP ENHEIM, fot. Alicja Kielan
Widok wystawy Mateusza Gromadzkiego „Inkantacje”, Mateusz Gromadzki, „Rem pszczoły”, 2025, OP ENHEIM, fot. Alicja Kielan
Widok wystawy Mateusza Gromadzkiego „Inkantacje”, Mateusz Gromadzki, „Ogród polimorficzny”, 2025, OP ENHEIM, fot. Alicja Kielan

W tle tej narracji obecne jest doświadczenie zbiorowego wyparcia, splecione z poczuciem niemocy. Artysta przywołuje obraz góry lodowej, która wynurza się ponad powierzchnię i nieruchomieje, podczas gdy czas odmierza monotonny dźwięk kapiących kropli. To metafora stanu zawieszenia, w którym świadomość kryzysu nie prowadzi do działania, ale chronicznego obciążenia ciała i psychiki. Eko-magiczne strategie, które pojawiają się w pracach, nie służą estetyzacji katastrofy ani „śmiechowi przez łzy”. Stanowią próbę znalezienia oddechu w świecie, który nie oferuje prostych rozwiązań. Przeniesienie praktyk magicznych w pole sztuki współczesnej zostaje tu rozpoznane jako forma dodawania sobie otuchy. Artysta ma świadomość, iż działania te nie mają przełożenia na rzeczywistość, a ich oddziaływanie może zaistnieć jedynie w sferze emocjonalnej. Tytułowa inkantacja jest jednocześnie zaklinaniem i odczarowywaniem rzeczywistości.

Widok wystawy Mateusza Gromadzkiego „Inkantacje”, Mateusz Gromadzki, „Herbarium”, 2025, OP ENHEIM, fot. Alicja Kielan
Widok wystawy Mateusza Gromadzkiego „Inkantacje”, Mateusz Gromadzki, „Herbarium”, 2025, OP ENHEIM, fot. Alicja Kielan

Istotnym wątkiem wystawy jest pytanie o sposoby odzyskiwania równowagi. Artysta eksploruje obszary pomiędzy ciałem/umysłem a przeciążoną wspólną codziennością. Inkantacje proponują poszerzone rozumienie dobrostanu. Nie jest on stanem indywidualnym, ale wynika ze współzależności. Spotkanie z materią, roślinną, zwierzęcą, mineralną jest w przypadku wystawy miarą naszej
dojrzałości cywilizacyjnej i pytaniem o przyszłość gatunku.

Artysta swoją wystawą kieruje do publiczności pytanie: Czy wciąż mówimy o duchowości i obrzędach w taki sposób, w jaki rozumiały je wcześniejsze pokolenia?

Idź do oryginalnego materiału