Koszmar mieszkańca Warszowa. „Od dwóch lat proszę miasto o zajęcie się tym terenem”

1 tydzień temu

Mieszkaniec Warszowa zwrócił się do naszej redakcji z prośbą o interwencję w sprawie zaniedbanych terenów miejskich w rejonie ulic Barlickiego i Okólnej w Świnoujściu. Jak wynika z przesłanych nam materiałów, problem nie pojawił się wczoraj. Według mieszkańca trwa już około dwóch lat.

Na zdjęciach widać rozrośniętą roślinność, krzewy i gałęzie wchodzące w ogrodzenia, a także zieleń ograniczającą widoczność przy drogach i znakach drogowych. Mieszkaniec wskazuje również, iż roślinność z miejskich działek przerasta na sąsiednie nieruchomości i utrudnia normalne korzystanie z terenu.

Sprawa była zgłaszana do miasta przez aplikację. W zgłoszeniu z 24 lipca 2026 roku dotyczącym „2-letnich zarośli” urząd odpowiedział 27 lipca:

„Dziękujemy za zgłoszenie, teren przez Pana wskazany zostanie wykoszony w tym tygodniu”.

Mieszkaniec twierdzi jednak, iż wykonane później prace były jedynie częściowe i nie rozwiązały problemu. Kolejne zgłoszenie z 3 sierpnia dotyczące zaniedbanego terenu na Warszowie zostało w aplikacji oznaczone jako „realizowane”.

Problem dotyczy nie tylko prywatnego komfortu mieszkańców. Na kolejnych zdjęciach widać również roślinność ograniczającą widoczność znaków drogowych. W jednym ze zgłoszeń dotyczącym znaków za Ognicą urząd poinformował, iż problem zostanie potraktowany priorytetowo. W innym przypadku, dotyczącym ul. Mostowej i Pomorskiej, sprawę oznaczono jako przekazaną do realizacji.

I właśnie dlatego mieszkaniec pyta:

  • dlaczego problem powraca mimo kolejnych zgłoszeń?
  • dlaczego tereny należące do miasta mają być doprowadzane do takiego stanu?
  • kto odpowiada za kontrolę wykonywania prac po zgłoszeniu mieszkańca?
  • czy samo oznaczenie sprawy jako „zakończona” oznacza, iż ktoś faktycznie sprawdził efekt w terenie?
  • dlaczego mieszkańcy muszą miesiącami przypominać urzędnikom o podstawowych obowiązkach związanych z utrzymaniem miejskiej zieleni?
  • za co odpowiadają konkretne wydziały i osoby pobierające wynagrodzenie z pieniędzy podatników, skoro mieszkaniec przez dwa lata musi ponawiać prośby?

Mieszkaniec informował również urząd, iż zaniedbana roślinność może mieć wpływ na bezpieczeństwo, widoczność na drogach, stan ogrodzeń oraz pojawianie się gryzoni. W korespondencji z Urzędem Miasta otrzymał informację, iż jego pismo zostało zarejestrowane i przekazane do Wydziału Infrastruktury i Zieleni Miejskiej.

Dzisiaj pytanie jest więc bardzo proste: ile razy mieszkaniec musi zgłosić ten sam problem, aby został on skutecznie rozwiązany, a nie tylko odnotowany w systemie?

Nie oczekuje przecież żadnej nadzwyczajnej inwestycji. Oczekuje utrzymania miejskiego terenu w stanie, który nie utrudnia życia sąsiadom i nie powoduje problemów z bezpieczeństwem.

Pytamy Urząd Miasta Świnoujście

Prosimy o informację, dlaczego wskazane tereny miejskie w rejonie ul. Barlickiego i Okólnej przez tak długi czas pozostawały zaniedbane, jakie prace wykonano po zgłoszeniach z lipca i sierpnia 2026 roku, kiedy przeprowadzono kontrole ich wykonania oraz kto odpowiada za bieżące utrzymanie tych terenów.

Pytamy również, czy po oznaczeniu zgłoszenia w aplikacji jako „zakończone” pracownik miasta sprawdza faktyczny stan terenu.

Bo mieszkańcy mają prawo oczekiwać, iż „sprawa zakończona” oznacza rozwiązany problem, a nie tylko zamknięty numer zgłoszenia w systemie.

ŚWINOUJŚCIE: BLOKADY ZAMIAST LAWETY? CZY MIASTO CZEKA NA TRAGEDIĘ PRZY PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH?

CZY WŁADZE ŚWINOUJŚCIA CZEKAJĄ NA TRAGEDIĘ ? DOM RYBAKA W CENTRUM ŚWINOUJŚCIA STRASZY STANEM TECHNICZNYM. PYTAMY URZĄD MIASTA O BEZPIECZEŃSTWO MIESZKAŃCÓW

Koszmar mieszkańca Warszowa

Idź do oryginalnego materiału