MARIUSZ I MATEUSZ Z GMINY GRUNWALD URATOWALI CIERPIĄCEGO JELENIA W ZAKOPANEM

ostrodanews.pl 4 tygodni temu

Zawsze lubimy pisać, kiedy „nasi” osiągają sukcesy na wyjazdach. A dziś jest o czym, ponieważ mieszkający w gminie Grunwald ojciec z synem uratowali cierpiącego jelenia, który od kilku dni błąkał się po okolicach Zakopanego.

Mariusz Borowski i jego syn Mateusz pojechali w góry na wypoczynek. Przebywając tam, usłyszeli o akcji lokalnego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, które poszukiwało młodego jelenia z plecakiem zaplątanym w poroże.

Jeleń się nie bał. Jakby oczekiwał pomocy.

Traf chciał, iż podczas jednego ze spacerów go zauważyli. Nie odwrócili głowy, tylko postanowili mu pomóc. Pan Mariusz wraz z synem zaczęli powoli zbliżać się do zwierzęcia, a ono – o dziwo – nie reagowało strachem. Wręcz przeciwnie, było bardzo spokojne. Nasi bohaterowie musieli się trochę natrudzić, aby wyplątać plecak, ponieważ jego paski kilkukrotnie owinęły się wokół poroża. Najważniejsze jednak, iż się udało.

Nie bał się ani trochę. Cierpliwie czekał, aż skończymy. My natomiast nie wykonywaliśmy żadnych gwałtownych ruchów, żeby go nie spłoszyć.

– mówi Mariusz Borowski.

Odplątywanie plecaka z poroża zajęło dłuższą chwile.

Co ciekawe, jeleń nie uciekł natychmiast. Stał jeszcze przez chwilę przy swoich wybawcach, jakby chciał im podziękować. Z pewnością poczuł wielką ulgę po kilkudniowym noszeniu balastu obciążającego szyję. Piękna historia.

Swoją wdzięczność wyraziło również Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Krynicy-Zdroju:

Bohaterowie są wśród nas. Z całego serca dziękujemy panu Mariuszowi Borowskiemu i jego synowi Mateuszowi! To, co zrobili pan Mariusz i Mateusz, zasługuje na szczególne uznanie. Są osobami spoza Zakopanego, a mimo to zaangażowali swój czas, siły i serce, aby pomóc zwierzęciu, które tej pomocy potrzebowało. Chcemy, aby o takich ludziach usłyszała cała Polska. W czasach, kiedy tak często mówi się o obojętności, pan Mariusz i Mateusz pokazali, iż empatia, odpowiedzialność i gotowość do działania naprawdę mają ogromną moc. Dziękujemy za determinację i poświęcony czas. Przede wszystkim dziękujemy za to, iż nie przeszliście obojętnie obok cierpienia zwierzęcia. Gratulujemy skutecznej akcji i wielkiego serca!

Cóż nam pozostaje dodać po tak pięknym podziękowaniu ze strony wolontariuszy… Gratulujemy, Panowie! Pokazaliście esencję człowieczeństwa, ponieważ mogliście przejść obojętnie, ale tego nie zrobiliście. Ostróda i okolice są z Was dumne.

Szczęśliwy zwierzak.
Idź do oryginalnego materiału