Masz 30 dni, by zawiesić na ogrodzeniu domu lub bloku. Nie ma taryfy ulgowej. Straż Miejska może wlepić 250 zł mandatu, sąd dużo więcej [27.02.2026]

3 godzin temu

W 2026 roku gminy porządkują elektroniczne bazy adresowe i straż dostała konkretne narzędzie: wykaz wszystkich nieruchomości, które dostały numer, z dokładną datą zawiadomienia. Gdy mija 30 dni – patrol rusza. Robi zdjęcie, weryfikuje datę w systemie i wypisuje grzywnę. Bez wizyty zapowiadającej, bez drugiej szansy. Mandat 250 zł może być wystawiany wielokrotnie, a nieprzyjęcie go sprawi, iż sprawa pójdzie do sądu. Tam kary idą już w tysiące.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie – Gemini)

30 dni. Tyle daje prawo – i ani dnia więcej

Obowiązek jest zapisany wprost w art. 47b ust. 1 ustawy z 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne (Dz.U. 2024 poz. 1151): właściciel nieruchomości zabudowanej ma 30 dni kalendarzowych od dnia otrzymania zawiadomienia od wójta, burmistrza lub prezydenta miasta na umieszczenie tabliczki z numerem porządkowym w widocznym miejscu. Termin jest bezwzględny – nie ma znaczenia, czy dom jest w trakcie remontu, czy właściciel dopiero się wprowadza. Liczy się data na zawiadomieniu z urzędu. Gdy 30 dni mija, każdy funkcjonariusz straży miejskiej lub gminnej ma pełne prawo wystawić mandat karny.

Podstawą kary jest art. 48 ust. 1a Prawa geodezyjnego i kartograficznego, wprowadzony nowelizacją z maja 2023 roku, w związku z art. 64 § 1 ustawy z 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń. Maksymalna grzywna wynosi 250 zł, a alternatywą jest nagana. Procedura egzekwowania jest banalna – funkcjonariusz sprawdza w systemie listę adresów z nadanymi w ostatnim czasie numerami, przejeżdża ulicą i sprawdza wzrokiem. Brak tabliczki, weryfikacja daty w bazie, zdjęcie jako dowód – wystarczy to, żeby grzywna trafiła do właściciela. Obowiązek dotyczy nie tylko właścicieli, ale też użytkowników wieczystych, dzierżawców i każdego podmiotu, który nieruchomością faktycznie włada i jest ujawniony w ewidencji gruntów i budynków.

Bazy adresowe, budżet gminy i patrol, który nie odpuszcza

W 2026 roku samorządy mają dwa konkretne powody, żeby traktować temat poważniej niż dotychczas. Po pierwsze, gminy porządkują elektroniczne systemy ewidencji miejscowości, ulic i adresów – dane wymagają weryfikacji w terenie, a straż dostała dostęp do baz w czasie rzeczywistym. Po drugie, mandaty za brak tabliczki to łatwy i szybki przychód dla budżetu. Jeden patrol przejechany przez nowe osiedle domków jednorodzinnych może w ciągu jednego dnia wystawić kilkanaście grzywien – wszystko udokumentowane zdjęciem i wpisem w systemie.

Gminy prowadzą elektroniczne ewidencje numerów porządkowych zgodnie z art. 47a Prawa geodezyjnego i kartograficznego. Każde nadanie numeru jest rejestrowane w systemie teleinformatycznym wraz z datą wysłania zawiadomienia. Po upływie 30 dni adres jest automatycznie oznaczany jako podlegający weryfikacji. W dużych miastach kontrole są częstsze, w mniejszych gminach rzadsze – ale każdy adres, któremu nadano numer, zostanie prędzej czy później sprawdzony.

Sama cyfra na tabliczce może nie wystarczyć – orzekł NSA

Tu kryje się pułapka, w którą wpada wiele osób. Właściciel montuje tabliczkę z samym numerem – i jest przekonany, iż spełnił wymóg. Tymczasem przepisy mówią o czymś więcej. Zgodnie z art. 47b Prawa geodezyjnego i kartograficznego na tabliczce musi widnieć również nazwa ulicy lub placu (w miejscowościach z nazwanym układem ulic) albo nazwa miejscowości (w miejscowościach bez nazw ulic). Tabliczka z samą cyfrą jest wadliwa i może skutkować mandatem – choćby jeżeli wisi od kilku lat i nikt dotąd nie kwestionował.

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 21 czerwca 2023 roku (sygn. I OSK 73/23) potwierdził, iż w miastach nadanie numeru porządkowego obligatoryjnie wiąże się z przypisaniem do ulicy lub placu – tabliczka musi ten związek odzwierciedlać. Bez nazwy drogi numer traci kontekst lokalizacyjny. Co więcej, na podstawie art. 47b ust. 3 Prawa geodezyjnego i kartograficznego rada gminy może w drodze uchwały nałożyć dodatkowe wymagania dotyczące treści, kolorystyki, materiału wykonania lub rozmiaru tabliczki. Rybnik stosuje emaliowane tablice z herbem, Gdańsk wymaga umieszczenia nazwy dzielnicy, Warszawa zaleca niebieskie tło z białymi cyframi. Przed zakupem tabliczki warto zajrzeć do Biuletynu Informacji Publicznej swojej gminy i sprawdzić, czy rada przyjęła lokalne standardy – tabliczka z marketu może nie spełniać wymagań konkretnego samorządu.

Czy tabliczka musi świecić w nocy? Prawo milczy, straż egzekwuje

To najbardziej kontrowersyjny aspekt przepisów o numerach porządkowych. Art. 47b ust. 2 Prawa geodezyjnego i kartograficznego, który nakładał obowiązek oświetlenia tabliczki, został uchylony 12 maja 2023 roku na mocy ustawy z 26 stycznia 2023 r. o zmianie ustaw w celu likwidowania zbędnych barier administracyjnych i prawnych (Dz.U. 2023 poz. 803). Formalnie – w ustawie geodezyjnej – obowiązku oświetlenia już nie ma.

Problem polega na tym, iż art. 64 § 2 Kodeksu wykroczeń przez cały czas brzmi: „Tej samej karze podlega, kto nie dopełnia obowiązku oświetlenia tabliczki z numerem porządkowym nieruchomości”. Część prawników twierdzi, iż ten przepis jest martwy – odwołuje się do obowiązku, który w prawie materialnym już nie istnieje. Inne interpretacje wskazują, iż Kodeks wykroczeń sam w sobie stanowi podstawę tego obowiązku. Spór jest nierozstrzygnięty. W praktyce wiele straży miejskich egzekwuje widoczność numeru po zmroku, nie używając słowa „oświetlenie”, ale sprawdzając, czy numer jest czytelny z ulicy zimowym wieczorem. Najprostszy test: wyjść przed dom o godzinie 20:00 i stanąć na ulicy. jeżeli numer jest nieczytelny z kilkunastu metrów, warto coś z tym zrobić – choćby zamontować tabliczkę solarną z LED za 80-150 zł lub umieścić ją w zasięgu światła lampy elewacyjnej.

Gdzie zawiesić i co kupić – przepisy i rozsądek

Przepisy wskazują, iż tabliczka musi być umieszczona w widocznym miejscu – najczęściej na ścianie frontowej budynku przy głównym wejściu, na wysokości 150-200 cm. jeżeli dom stoi głęboko na działce i numer na elewacji byłby niewidoczny z drogi, tabliczkę należy zamontować na ogrodzeniu przy bramie lub furtce. Nowelizacja z 2023 roku uprościła zasady – wcześniej ogrodzenie było dopuszczalne tylko dla budynków głęboko odsuniętych od ulicy, teraz można wybrać je jako miejsce montażu niezależnie od usytuowania domu, jeżeli zapewnia lepszą widoczność. Praktyczna zasada jest jedna: kierowca jadący 40 km/h musi odczytać numer bez zatrzymywania się.

Jeśli chodzi o koszty – tabliczka plastikowa PVC kosztuje 30-50 zł, aluminiowa odporniejsza na warunki atmosferyczne to 50-80 zł, solarna z LED 80-150 zł, a ozdobna grawerowana w kamieniu czy drewnie 150-300 zł. Samodzielny montaż to wiertarka, kołki rozporowe i 15 minut pracy. Zlecenie firmie to dodatkowe 50-100 zł robocizny. Łączny koszt zamknięty w 150 zł. Mandat – 250 zł. I to dopiero początek listy konsekwencji.

Bez tabliczki nie zameldujesz się, nie założysz firmy, a ubezpieczyciel obniży odszkodowanie

Brak tabliczki to nie tylko ryzyko mandatu. Budynek bez prawidłowo nadanego i wyeksponowanego numeru porządkowego formalnie nie istnieje w ewidencji adresów. Bez adresu nie można dokonać zameldowania – ta zasada jest potwierdzona w orzecznictwie sądów administracyjnych. Bez adresu nie można też zarejestrować działalności gospodarczej, podpisać umów z dostawcami mediów (prąd, gaz, woda, internet), ani uzyskać kredytu pod adresem, który nie istnieje w systemie.

Wątek ubezpieczeniowy jest szczególnie groźny finansowo. Główni ubezpieczyciele przy likwidacji szkód sprawdzają, czy nieruchomość spełnia wymogi prawa. W OWU większości polis nieruchomościowych widnieje zapis o obowiązku przestrzegania przepisów związanych z utrzymaniem nieruchomości. jeżeli ubezpieczyciel uzna, iż brak tabliczki przyczynił się do powstania lub zwiększenia rozmiarów szkody – na przykład przez opóźnienie dotarcia straży pożarnej przy pożarze – może obniżyć wysokość wypłacanego odszkodowania albo odmówić jego wypłaty w całości. Analogicznie działa to przy włamaniu i zalaniu. Ryzyko finansowe idzie tu w dziesiątki tysięcy złotych, a nie w setki.

Swoje ryzyko mają też sprzedający. Kancelarie notarialne coraz częściej weryfikują przy aktach notarialnych, czy nieruchomość jest prawidłowo oznakowana. Kupujący, który po transakcji odkryje brak tabliczki i otrzyma z tego powodu mandat, może dochodzić odszkodowania od sprzedawcy – żądać zwrotu kosztów mandatu, zakupu tabliczki, a w skrajnym przypadku złożyć reklamację do notariusza. Tabliczka za 50 zł zamontowana przed sprzedażą to mniej niż jakikolwiek spór prawny po fakcie.

Co zrobić, żeby zamknąć temat raz na zawsze

Zasada jest prosta: jak tylko dotrze zawiadomienie z gminy o nadaniu numeru porządkowego, należy potraktować je jak odliczanie. Masz 30 dni. Nie warto czekać do ostatniej chwili – kontrola może pojawić się zanim minie termin, jeżeli patrol przejeżdżał w okolicy z innego powodu. Zanim kupisz tabliczkę, zajrzyj na stronę BIP swojej gminy i sprawdź, czy rada gminy przyjęła uchwałę z dodatkowymi wymogami – co do treści, kolorów lub materiału. jeżeli nie ma uchwały, wystarczy dowolna czytelna tabliczka z numerem i nazwą ulicy. jeżeli uchwała jest – postępujesz zgodnie z nią.

Po montażu zrób wieczorem prosty test: stań na ulicy i sprawdź, czy numer jest czytelny z kilkunastu metrów. jeżeli nie – albo przenieś tabliczkę w lepsze miejsce, albo dodaj oświetlenie. Przy domach głęboko cofniętych od drogi warto zamontować dodatkową tabliczkę na ogrodzeniu przy wjeździe – choćby jeżeli pierwsza wisi na elewacji. Służby ratunkowe potrzebują zobaczyć numer z drogi głównej, bez wchodzenia na posesję. Każda minuta opóźnienia karetki lub straży pożarnej w dotarciu pod adekwatny adres może mieć znaczenie. Przepisy o numeracji porządkowej istnieją właśnie dlatego – i to jest ważniejsze od jakiegokolwiek mandatu.

Idź do oryginalnego materiału