Miasto po zmianie. Tak próbuje przetrwać "niemiecki Manchester"
Zdjęcie: Stacja kolejowa w Forst
Miasto było mi znane jedynie jako stacja kolejowa w drodze do Berlina. Ale wreszcie pojawiła się pokusa przyjrzenia się bliżej "niemieckiemu Manchesterowi". Kusiła Polka, zakochana w historycznych postaciach regionu, fascynującym ogrodzie różanym i nieistniejących już 300 kominach fabrycznych ponad Forst na Łużycach. Jolanta Imbierska, miejska urzędniczka odpowiedzialna za turystykę, odczarowała mi miasto, a każdy poznany dzięki niej rozmówca zaprosił do innego mikrokosmosu — pisze w "Tygodniku Przegląd" Beata Dżon-Ozimek.

5 godzin temu






