Tam, gdzie jeszcze niedawno była kostka, asfalt albo beton, pojawiła się zieleń. Katowice zakończyły właśnie zazielenianie odbrukowanych fragmentów ulic. To narazie niewielkie zmiany, ale takich punktów w mieście jest już kilkanaście.
To jeden z tych miejskich ruchów, które łatwo przeoczyć, jeżeli nie patrzy się pod nogi. W kilku częściach Katowic zniknęły m.in dawne miejsca parkingowe, a ich miejsce zajęły ozdobne trawy. W praktyce to kolejny krok w stronę ograniczania betonu w przestrzeni, która przez lata była podporządkowana głównie samochodom i rozbudowom.
Zniknął bruk, ale pojawiła się zieleń
Prace objęły 17 lokalizacji w różnych częściach miasta. Nowe nasadzenia pojawiły się m.in. przy ulicach Jagiellońskiej, Józefowskiej, Poniatowskiego, Bednarskiej, Mysłowickiej, Lwowskiej, Odrodzenia i Morawa, a także na skrzyżowaniach ulic Panewnickiej i Piotrowickiej, Mazowieckiej i Piotrowickiej oraz Jankego i Prusa. Najpierw Miejski Zarząd Ulic i Mostów usuwał beton, asfalt lub kostkę brukową. Dopiero potem przygotowane miejsca przejął Zakład Zieleni Miejskiej, który posadził tam rozplenicę, perowskię i śmiałka, czyli gatunki dobrze radzące sobie w trudnych miejskich warunkach. To rośliny odporne na zmienne temperatury, spaliny i okresowe przesuszenie. Przy okazji są też po prostu bardziej estetyczne niż puste, betonowe place, które mogłyby zostać.
Rośliny w miejscach parkingowych
W wielu przypadkach były to przestrzenie, które kiedyś służyły do parkowania, jednak jak informują władze miasta m.in. to ze względów bezpieczeństwa nie mogą już pełnić tej funkcji. Zazielenione miejsca parkingowe miały być za blisko skrzyżowań i przejść dla pieszych. W tym przypadku przepisy mówią jasno: „zabrania się zatrzymywania pojazdu w odległości mniejszej niż 10 metrów przed przejściem dla pieszych lub przejazdem dla rowerzystów”. Zamiast więc zostawiać je jako martwe fragmenty, miasto zdecydowało się oddać je zieleni. choćby niewielkie bowiem powierzchnie czynne pomagają obniżać temperaturę podczas upałów, ograniczać efekt nagrzewania się miasta i zatrzymywać wodę opadową. Przy coraz częstszych intensywnych deszczach może to zmniejszać także ryzyko lokalnych podtopień. To jednak jak narazie raczej drobna korekta niż wielka rewolucja.
źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów UM Katowice

2 godzin temu





