Wszystko zaczęło się od przypadku - kawałka odpadającej farby nad drzwiami do zakrystii.
Lenartowice to niewielka miejscowość pod Pleszewem. Jednym z niewielu zabytków jest tu mały drewniany kościółek, który został ufundowany w 1758 roku przez właścicielkę Lenartowic - Marię z Spiehów Koźmińską.
Nikt nie przypuszczał, iż ten niepozorny ubytek stanie się bramą do odkrycia niezwykłej przeszłości kościoła w Lenartowicach. Gdy tylko spod łuszczącej się powłoki wyłoniły się pierwsze barwy, proboszcz Mariusz Giwerski nie zwlekał i natychmiast wezwał ekspertów.
Sensacyjne wieści
Ekspertyza przeprowadzona przez specjalistów z Ostrowa Wielkopolskiego potwierdziła sensacyjne wieści: zabytkowe polichromie zdobią niemal całą świątynię! Wiadomo już, iż za ich powstaniem stoi ceniony pleszewski artysta, Antonin Szymański. To jednak nie koniec niespodzianek.
W niektórych miejscach spod stuletnich dzieł wyzierają jeszcze starsze warstwy - naniesione bezpośrednio na surowe deski, prawdopodobnie pamiętają początki samej świątyni.
Dla parafii to odkrycie o ogromnym znaczeniu. Wpisanie malowideł do rejestru zabytków to nie tylko prestiż, ale przede wszystkim realna szansa na pozyskanie funduszy, które pozwolą przywrócić lenartowickiemu kościołowi jego dawny blask.
https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/ten-zamek-przyciaga-tlumy-to-jedna-z-najwiekszych-atrakcji-turystycznych-wielkopolski-zdjecia/ZBCU138jHrRnQLkDO0pUHistoria kościółka w Lenartowicach
Historia kościółka w Lenartowicach sięga 1446 roku. Wówczas to ówczesny dziedzic wioski, Adam Marszewski, ufundował pierwszy, prawdopodobnie skromny, drewniany kościół pod wezwaniem św. Leonarda Opata. Były to czasy, gdy Lenartowice stawały się samodzielnym ośrodkiem duchowym – parafię erygowano równocześnie z budową świątyni. Dziesięć lat później wdowa po fundatorze, Elżbieta, dopełniła dzieła męża, zakładając przy kościele altarię pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny.
W XVI wieku, gdy stara budowla przestała wystarczać wiernym, wzniesiono drugą świątynię. To wtedy kościół zyskał nowych patronów – m.in. św. Stanisława i Wojciecha oraz święte męczennice: Katarzynę i Barbarę.
Czas nie oszczędzał jednak drewnianych konstrukcji. W połowie XVIII wieku kościół był już w tak złym stanie, iż groził zawaleniem. Ratunek przyszedł ze strony wielkiej damy tamtej epoki - Marianny z Sapiehów Koźmińskiej, starościny wschowskiej. W 1758 roku ufundowała ona nową budowlę, która z niewielkimi zmianami przetrwała do dziś.
https://zwielkopolski24.pl/na-weekend/darmowe-nocne-zwiedzanie-poznania-10-tras-z-przewodnikami-taka-okazja-tylko-raz-w-roku/eVx0i3wqfpbxYkFpyxRY

![Lubelszczyzna walczy ze skutkami wichury. Brak prądu, zerwane dachy, połamane drzewa, są ranni [ZDJĘCIA]](https://cdn.spottedlublin.pl/media/2026/04/strazacy_usuwajacy_powalone_drzewo_z_drogi-5c407f411551.jpg)




