Jeszcze kilka lat temu rosły tu kilkumetrowe chwasty, a historyczna świetlica, gdzie podpisywano ważne dla złamania PRL-owskiego systemu porozumienia, była pełna… ptasich odchodów. Dziś to miejsce odwiedzają rocznie tysiące osób. Wracają też pamiątki po stoczniowcach, realizowane są koncerty, wystawy, spotkania i lekcje historii. Co będzie dalej z przestrzenią, która coraz bardziej przypomina się mieszkańcom Szczecina i turystom?