Dumą ogrodników są kompostowniki, w których resztki roślin zielonych, rozdrobnione gałęzie i obierki z warzyw i owoców w krótkim czasie przemieniają się w „czarne złoto”. Wyprodukowana z odpadków ziemia jest bowiem najlepszym i najtańszym dla roślin nawozem organicznym.
– Do poprawy kondycji gleby na działkach, w ogrodach śmiało można stosować kompost przemieszany z innym nawozem organicznym, na przykład obornikiem. Zachęcam wszystkich do zakładania kompostownika, bo naprawdę warto pozyskiwać w ten sposób najbardziej urodzajny składnik gleby – mówi Jerzy Zdzisiński z ogrodu działkowego „Bursaki”.
Jak zrobić to zgodnie z ogrodniczą sztuką?
Kompostowanie polega na biologicznym przetwarzaniu odpadów organicznych w użyteczny kompost. Dzieje się to dzięki wykorzystaniu procesów biochemicznych zachodzących w glebie. Sposób ten unieszkodliwia odpady pod względem sanitarnym i przekształca je w próchnicę, bogatą w składniki organiczne i stanowi łatwo przyswajany przez rośliny nawóz.
– Ale trzeba pamiętać, iż kompostowanie będzie efektywne, o ile do kompostownika będziemy wrzucać odpowiednie odpady organiczne, ponieważ nie wszystko może być przekształcone w kompost – podkreśla pan Jerzy.
Co nadaje się do kompostowania? – Niemal wszystko co zostaje jako odpad w ogrodzie, a więc ścięta trawa, rozdrobnione gałęzie drzew i krzewów, trociny, kora, zgrabione liście, z wyjątkiem liści dębu, orzecha włoskiego, buka czy olchy, chwasty z pielenia rabat – bez korzeni i nasion, słoma i siano, muł ze zbiorników wodnych, obornik koński, krowi czy kurzy – wyjaśnia ogrodnik.
Ale do kompostownika wrzucić można także odpady kuchenne, takie jak rozdrobnione skorupki jaj, obierki i resztki warzyw oraz owoców, wysuszone i nie spleśniałe pieczywo, fusy z kawy i herbaty, a także odpadki domowe, takie jak niezadrukowany papier, zwiędnięte czy uschnięte bukiety kwiatów, podłoże do kwiatów po przesadzaniu roślin, liście kwiatów doniczkowych, naturalna wełna, pióra czy włosy, a choćby popiół z kominka opalanego drewnem.
– Nie można jednak kompostować mięsa, kości, skór, tłuszczu, nabiału, ponieważ mogą być one przynętą dla much i dzikich zwierząt oraz rozkładać się przez gnicie, powodując brzydki zapach w ogrodzie – mówi Jerzy Zdzisiński.
W ogrodach spotkać można różnego typu kompostowniki.
Najprostszy to usypana w ustronnym miejscu ogrodu naturalnej pryzmy, na której składuje się resztki organiczne z ogrodu czy kuchni. Na jej spodzie warto umieścić bezpośrednio na ziemi rozdrobnione gałęzie i suche patyki, dzięki czemu do wnętrza pryzmy dostawać się będzie tlen.
W kompostownikach otwartych – skrzyniowych, pryzma kompostowa ograniczona jest po bokach ściankami z otworami, przez które do wnętrza dostaje się tlen. Mogą to być zrobione z drewna, betonu, siatki.
Kompostowniki zamknięte z czterema ścianami i pokrywą, nazywane termicznymi, są szczelniejsze niż otwarte i łatwiej w nich uzyskać wyższą temperaturę pryzmy, dzięki czemu następuje szybsze przekształcenie odpadów organicznych w kompost.
Gdzie postawić kompostownik?
Najlepiej usytuować go w miejscu zacienionym, bez przeciągów, w spokojnym zakątku ogrodu. Dzięki temu stos odpadów do kompostowania nie będzie gwałtownie wysychał, a dodatkowo – gdyby zaszły w nim niechciane procesy gnilne – zapach zgnilizny nie będzie roznosił się po całym ogrodzie.
Pryzmę czy ograniczony ściankami kompostownik powinno się ustawiać bezpośrednio na ziemi, ponieważ wprost z gleby do kompostowanej pryzmy tą drogą dostaną się dżdżownice i bakterie odpowiadające za rozkład opadów organicznych, a nadmiar wody, np. po deszczu, wsiąknie w podłoże.
Pokrywa lub plandeka ochroni pryzmę kompostową przed wchłanianiem nadmiaru wilgoci w czasie ulew czy śnieżyc.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury należy jednak pamiętać o umieszczeniu go w pewnej odległości od płotu, np. w przypadku kompostowników o pojemności od 10 do 50 m sześciennych, co najmniej 7,5 metrów od granic sąsiedniej działki.

4 godzin temu
