Opiekunowie karmili ją butelką i zabierali do domu. Tak wygląda kangurzyca Stefcia

7 godzin temu

Warszawskie zoo pokazało małą kangurzycę, którą odchowali opiekunowie ze stołecznego ogrodu zoologicznego. Zwierzę najpierw było wyrzucane z torby przez brata, a później nie mogła być karmiona przez matkę.

Latem 2025 roku w stołecznym zoo urodziła się samiczka kangura rudego, która od pierwszych dni życia zmagała się z poważnymi trudnościami. Dzięki zaangażowaniu opiekunów i karmienia zastępczego młoda kangurzyca – dziś znana jako Stefcia – przeżyła i rozwija się prawidłowo – poinformowała Anna Karczewska ze stołecznego zoo.

Brat wyrzucał ją z torby matki

Opiekunowie wielokrotnie próbowali wkładać kangurzycę do torby mamy. Jednak silniejszy, starszy brat przez cały czas ją z niej wyrzucał. Karczewska zaznaczyła, iż po oddzieleniu od starszego brata sytuacja została ustabilizowana, a młoda kangurzyca rozwijała się prawidłowo. – Jednak po miesiącu pracownicy ogrodu zoologicznego zaobserwowali, iż kangurzątko nie przybiera na wadze, co w tym wieku jest niepokojącym sygnałem. Dokładna kontrola wykazała, iż matka kangurzycy przestała produkować mleko – wyjaśniła.

Opiekunowie próbowali przenieść kangurzycę do torby innej samicy, jednak ta nie zaakceptowała małej. Dla zaledwie kilkumiesięcznego kangurka oznaczało to poważne zagrożenie życia, gdyż w tym okresie mleko stanowi najważniejszy element jego diety.

Aby ratować kangurzycę podjęto decyzję o sztucznym karmieniu. W odchowanie zwierzęcia zaangażowani byli m.in. opiekunowie: Dawid Wdowiński i Anna Bentkowska. Karmili kangurzycę co kilka godzin, również w porze nocnej oraz nosili w specjalnej torbie. Kangurzyca spędzała z nimi całe dni i noce, jeżdżąc do domu i wzbudzając niemałe zainteresowanie po drodze i na osiedlu.

Początkowo mała kangurzyca była karmiona mlekiem sześć razy dziennie, jednak z biegiem czasu zaczęto stopniowo ograniczać częstotliwość karmień z butelki. Równolegle do jej diety opiekunowie wprowadzali coraz większe ilości świeżych warzyw, płatków owsianych oraz specjalistycznego granulatu dla kangurów – przekazała Karczewska.

Stefcia już na wybiegu

Po blisko dwóch miesiącach kangurzyca przekroczyła pięć kilogramów i rozpoczęła kolejny etap w swoim życiu - stopniową reintegrację ze stadem. Otrzymała też imię - Stefania (Stefcia). Wybrała je osoba, która wsparła zwierzę swoją pomocą i zauroczona jej historią, przywozi jej karmę.

Obecnie Stefcię można spotkać na wybiegu, gdzie coraz pewniej odnajduje się wśród innych kangurów.

Kangur rudy jest największym z w tej chwili żyjących torbaczy. Długość jego ciała wynosi od 75 cm do 140 cm, długość ogona 65 -100 cm. Masa ciała waha się w granicach 20 – 85 kg. Samce są większe od samic i o połowę cięższe.

Na brzuchu samic jest charakterystyczny fałd skóry, tzw. torba, w której pierwsze miesiące życia spędza noworodek.

Kangurzątko rodzi się wielkości fasolki, po czym samodzielnie wdrapuje się do torby, gdzie spędza choćby kilka miesięcy, rosnąc i nabierając sił.

Kangur rudy jest wyłącznie roślinożercą, a jego dieta składa się głównie z zielonych ziół, w tym traw i roślin dwuliściennych. Może pozostawać bez wody przez długi czas, jedząc bogate w wodę sukulenty

Kangur rudy występuje w całej środkowej Australii z wyjątkiem Tasmanii. Najczęściej żyją w grupach, po około 10 osobników. Kangur rudy nie jest zagrożony i przez cały czas jest gatunkiem występującym licznie.

Idź do oryginalnego materiału