Osobliwości i zagrożenia w lasach wokół Wrocławia. Ekspert o niezwykłym świecie grzybów

1 tydzień temu

Trwający sezon grzybowy to nie tylko okazja do zbierania gatunków jadalnych, ale również szansa na zaobserwowanie rzadkich i specyficznych organizmów. O mechanizmach przetrwania, toksyczności oraz roli grzybów w ekosystemie opowiada prof. Artur Gryszkin z Katedry Technologii Żywności i Przechowalnictwa. Ekspert przestrzega także grzybiarzy przed niebezpiecznymi gatunkami.

Niezwykłe gatunki w dolnośląskich lasach

Podczas spacerów po kompleksach leśnych w okolicach Wrocławia i na całym Dolnym Śląsku można natrafić na gatunki o nietypowych adekwatnościach i strategiach przetrwania. Jednym z nich jest sromotnik bezwstydny (Phallus impudicus), który charakteryzuje się wyjątkowo szybkim wzrostem oraz specyficznym sposobem rozsiewania zarodników.

– Ale jeszcze ciekawszy jest sposób, w jaki rozsiewa zarodniki. Sromotnik nie zdaje się wyłącznie na wiatr. Wytwarza intensywnie pachnącą substancję, która przyciąga muchy i inne owady. Te siadają na owocniku, a następnie przenoszą jego zarodniki dalej. Zapach, który dla człowieka jest wyjątkowo nieprzyjemny, dla grzyba okazuje się więc bardzo skuteczną strategią transportową – opowiada naukowiec.

Innym przykładem jest pochodzący z półkuli południowej okratek australijski (Clathrus archeri).

– Nazywany jest potocznie diabelskimi palcami, ponieważ z początkowo białawego środka wyrastają intensywnie czerwone ramiona. No i faktycznie bardziej przypomina stworzenie z filmu science-fiction niż grzyba – mówi z uśmiechem prof. Gryszkin.

W polskich lasach spotkać można również pierścieniaka grynszpanowego o turkusowym zabarwieniu, opieńki wykazujące adekwatności bioluminescencyjne (zjawisko znane jako foxfire), a także kolczakówkę piekącą, której młode owocniki wydzielają czerwone krople cieczy.

Toksyczność i zagrożenia dla zdrowia

Naukowcy apelują do mieszkańców Wrocławia planujących grzybobranie o zachowanie szczególnej ostrożności. Niektóre z najbardziej trujących gatunków nie wyróżniają się intensywnym wyglądem.

Klasycznym przykładem zagrożenia jest muchomor zielonawy (sromotnikowy), zawierający śmiertelnie niebezpieczną α-amanitynę, powodującą ciężkie uszkodzenia wątroby. Równie niebezpieczny jest zasłonak rudy, zawierający orellaninę niszczącą nerki. W obu przypadkach objawy zatrucia mogą wystąpić z opóźnieniem – od kilkunastu godzin do choćby kilku dni od spożycia.

Ekspert zwraca uwagę, iż zagrożenie stanowią także mikroskopijne grzyby z rodzaju Aspergillus, rozwijające się na żywności i wytwarzające rakotwórcze aflatoksyny.

– W takim przypadku zagrożeniem nie musi być choćby sam żywy grzyb, ale pozostawione przez niego metabolity – tłumaczy naukowiec.

Rola ekologiczna i potencjał naukowy

Grzyby pełnią kluczową funkcję w biosferze jako organizmy rozkładające martwą materię organiczną. Dzięki umiejętności rozkładania m.in. ligniny zapobiegają nagromadzaniu się odpadów biologicznych w środowisku. W nauce badane są również możliwości ich wykorzystania w procesie mykoremediacji, czyli oczyszczania gleby i wód z pestycydów, węglowodorów czy metali ciężkich.

Związkami zawartymi w grzybach od wieków interesowała się także medycyna. Przykładem współczesnych badań jest soplówka jeżowata (Hericium erinaceus), której składniki analizuje się pod kątem wpływu na układ nerwowy, choć – jak zaznacza ekspert – nie stanowi ona leku na choroby neurodegeneracyjne.

– Z naukowego punktu widzenia być może jeszcze ważniejsze od pytania, co grzyby mogą zrobić dla człowieka, jest pytanie, co robią dla całej biosfery – mówi prof. Gryszkin.

Naukowiec podkreśla ogromne zdolności adaptacyjne tej grupy organizmów, podsumowując:

– „Nie było nas – były grzyby. Nie będzie nas – będą grzyby”.

– Wszystkim grzybiarzom życzę szerokości na leśnym szlaku i obfitości leśnego runa. Darz Grzyb! – podsumowuje z uśmiechem prof. Gryszkin.

Idź do oryginalnego materiału