Piekoszowianie są już gotowi na święta wielkanocne. Na ukończeniu jest w kole przygotowywanie ozdób. Palmy wielkanocne to oczywiście podstawa, ale nie mniej ważne są też manualnie wykonane serwetki do koszyczka i na stół oraz kolorowe pisanki, bo przecież święta są tuż-tuż.
W Kole Gospodyń Wiejskich Piekoszowianie do świąt wielkanocnych jest już naprawdę bardzo blisko.
– Robimy palemki, kwiatuszki z materiałów, które zebrałyśmy jesienią. Przygotowanie do tego trwa choćby kilka miesięcy, bo materiał roślinny trzeba wysuszyć, pomalować – mówią Teresa Domagała i Danuta Zagdańska z Koła Gospodyń Wiejskich Piekoszowianie.
– Najważniejsza jest palemka, bo na tydzień przed Wielkanoc, w Niedzielę Palmową, to ona jest święcona w kościele. Staramy się, aby do takiej kompozycji, oprócz własnoręcznie wykonanych z bibuły kwiatów tuż przed pójściem do kościoła wpleść świeżą zieleń, a więc barwinek, cis, gałązki jagód i inne żywe elementy, także pierwsze wiosenne kwiaty – mówi Teresa Domagała.
Palmy według naszej tradycji muszą być atrakcyjne i świeże, a więc dodaje się do nich także krokusy, hortensje, gałązki forsycji.
– Podtrzymujemy starą tradycję naszych babć, mam i wszystko robimy własnoręcznie z papieru, tkanin, na przykład kwiatuszki, koszyczki, flakoniki. Te umiejętności przekazujemy naszym dzieciom, wnukom – mówi Danuta Zagdańska.
Serwetki wykonuje Teresa Domagała: – Nie wyobrażam sobie, żeby w koszyku wielkanocnym nie było manualnie wykonanej serwetki, dlatego robię ich co roku bardzo dużo.
Jak podkreślają gospodynie z Piekoszowa, sztuka wykonywania świątecznych ozdób to ważna tradycja ludowa i jak mówią panie, także w niej tkwi siła polskiej tradycji.

3 godzin temu





