Ja już kilkukrotnie opisywałem stan zieleni na Ochocie, jako tragiczny i zaniedbany przez chore wymysły płynące od naszego pryncypała (można chyba też podobnie nazywać) z Ratusza Warszawskiego.
Odgórnie promowana była polityka nie koszenia trawników po to by była bioróżnorodność i ze względu na niską populację owadów i insektów w naszym otoczeniu.
Taka polityka doprowadziła, iż najlepiej nam rosną chwasty a normalnej zieleni jak na lekarstwo.
Zamknięte osiedla mają troszeczkę lepiej gdyż tam polityka tych „specjalistów” zrobionych on-line nie sięga, ale tam szanuje się i pilnuje, aby właściciele psów w tych miejscach nie spacerowali.
A i ludzie tam mieszkający są pod stałym nadzorem kamer i ochrony jak nie zawodowej to tak zwanego „ORMO” sąsiedzkiego i tam każdy grzeczny.
Ale jak wyjdzie taki to dopiero używa sobie






