Na stoiskach zaczęły pojawiać się pierwsze czereśnie w tym sezonie. Dla wielu to sygnał, iż lato zbliża się wielkimi krokami. Problem w tym, iż ceny potrafią skutecznie odebrać apetyt. Na jednym z lokalnych targów kilogram czereśni wyceniono choćby na 140 zł. To poziom, który dla większości klientów jest po prostu nie do zaakceptowania. Sprzedawcy tłumaczą jednak, iż na początku sezonu to nic niezwykłego.
Czereśnie w jednym z warszawskich sklepów osiedlowych. Fot. Warszawa w PigułceDlaczego jest tak drogo
Tak wysokie ceny to efekt kilku czynników. Przede wszystkim na rynek trafiają jeszcze niewielkie ilości owoców. Są to często importowane czereśnie lub pierwsze partie z upraw szklarniowych.
Do tego dochodzą koszty transportu, przechowywania i ryzyko strat. Sprzedawcy dobrze wiedzą, iż znajdą się chętni, którzy zapłacą więcej, by spróbować pierwszych owoców sezonu.
Klienci patrzą i odchodzą
Na targowiskach widać wyraźnie jedno – zainteresowanie jest duże, ale zakupy już znacznie mniejsze. Wiele osób zatrzymuje się przy stoisku, sprawdza cenę i rezygnuje.
Nie brakuje też komentarzy, iż za taką kwotę można zrobić całe zakupy na kilka dni. Czereśnie w tej cenie stają się produktem luksusowym, a nie codziennym dodatkiem do diety.
Kiedy ceny spadną
Dobra wiadomość jest taka, iż taka sytuacja nie potrwa długo. Wraz z pojawieniem się krajowych zbiorów ceny powinny gwałtownie zacząć spadać.
Zazwyczaj wystarczy kilka tygodni, by czereśnie stały się znacznie bardziej dostępne. W szczycie sezonu ich cena potrafi spaść choćby kilkukrotnie.
Co to oznacza dla Ciebie
Jeśli masz ochotę na czereśnie już teraz, musisz liczyć się z wysokim wydatkiem. jeżeli jednak możesz poczekać, lepiej uzbroić się w cierpliwość.

1 godzina temu



