
Choć lodówki pozostaną na naszych wodach Bałtyku choćby do pierwszej dekady maja, to w tej chwili jest ich znacznie mniej. Przynajmniej w portach, gdzie warunki obserwacji są najlepsze. Do tego lodówki bardzo nerwowo reagują na wszelkie jednostki pływające wchodzące do portu lub wychodzące w morze. Nie odpływają zwykle na bezpieczna odległość, a zrywają się stadnie i odlatując opuszczają port.
To jednak chwilowa reakcja, bo po kilkunastu minutach wracają, gdy ruch w porcie ponownie zamiera. Warto znać ich reakcje, bo czasem osobnik w ciekawej szacie umknie nam w ostatniej chwili. Zawsze więc jest szansa, iż powróci dając okazje do zdjęć. Niezależnie starty i lądowania lodówek są bardzo widowiskowe. Do tego wartościowe diagnostycznie, bo u osobników młodych i samic mamy okazję zobaczyć rozłożone lotki, a głównie pióra brzucha niewidoczne u pływających ptaków. Fot. Hel marzec br.


