
Robię co mogę by znaleźć coś interesującego dla Was i siebie. Jednak porywisty wiatr od kilku dni niweczy wszelkie starania. Mimo to obszedłem rezerwat Beka i zajrzałem na cypel w Rewie - wszędzie pusto. Podobnie było ostatnio w Helu, gdy stadka wróblaków nie wiedziały co robić. Niesione porywami to próbowały przysiadać, to szukały schronienia w gęstwinie. Mój przyjaciel Merlin też nie pomagał, bo szum wiatru w tle zagłuszał ewentualne głosy ptaków. Dla obiektywu pozostały najbardziej zaprawione w sztormach lokalne gatunki, jak ten potrzos.








