Samoloty w walce z wścieklizną

1 tydzień temu
Zdjęcie: uwaga wścieklizna / naszebialeblota.pl


Od 17 września w województwie świętokrzyskim rozpocznie się jesienna akcja szczepienia lisów. Z samolotów spadnie ponad 330 tysięcy specjalnych pakietów ze szczepionką.

Zrzuty potrwają do 30 września i obejmą tereny niezabudowane w całym regionie – informuje Jaromir Kobos, starszy inspektor weterynaryjny do spraw zdrowia i ochrony zwierząt.

– 17 września planujemy rozpocząć jesienną akcję szczepienia dzikich lisów. Szczepionka będzie rozrzucana z samolotów na pola, łąki oraz lasy, czyli tam, gdzie te lisy bytują. Zrzucamy około 330 tysięcy kostek tej szczepionki – mówi.

Choć preparat zrzucany jest głownie na pola i lasy może się zdarzyć, iż przypadkiem trafi do przydomowych ogródków.

-W przypadku znalezienia szczepionki nie należy go dotykać gołą ręką. Najlepiej przy użyciu folii lub rękawiczki przenieść go do najbliższego lasu, bądź zgłosić ten fakt służbom – zaleca Jaromir Kobos.

Preparat ma postać brązowo-zielonego krążka o rybnym zapachu, który wabi zwierzęta – może się zdarzyć, iż również te domowe – dlatego właściciele psów i kotów są proszeni o ostrożność.

– Wewnątrz przynęty znajduje się plastikowy pojemniczek z płynem. Po ugryzieniu przez lisa szczepionka trafia bezpośrednio na błonę śluzową pyska, stymulując układ odpornościowy do wytworzenia przeciwciał. Może jednak ona zaszkodzić naszym domowym pupilom. Przez dwa-trzy tygodnie po akcji zalecamy trzymanie psów na smyczy i niewypuszczanie kotów. jeżeli domowy zwierzak połknie taką kostkę, należy udać się do lekarza weterynarii, gdyż sam plastikowy blisterek może wywołać u zwierzęcia zaburzenia żołądkowo-jelitowe – wskazuje.

Jaromir Kobos tłumaczy, iż akcja walki ze wścieklizną skierowana jest do lisów, ponieważ to one stanowią w Polsce główny przenośnik wirusa.

– Te zwierzęta są uważane za główny wektor wścieklizny, z którym nasze zwierzęta domowe mają największą szansę kontaktu. Głównym czynnikiem rozprzestrzeniania się choroby jest ugryzienie lub rzadziej polizanie świeżej rany przez chore zwierzę. Wirus znajduje się w ślinie i poprzez kontakt z tkankami przedostaje się do układu nerwowego. U dzikich zwierząt głównym objawem jest utrata naturalnej obawy przed człowiekiem – podchodzą blisko osiedli, mogą pojawiać się też objawy nerwowe, jak drżenia czy porażenia. Z kolei zwierzęta domowe zmieniają swoje zachowanie – spokój może nagle ustąpić agresji choćby wobec właściciela – wskazuje Jaromir Kobos.

Wścieklizna to jedna z najniebezpieczniejszych chorób odzwierzęcych.

-Trzeba to zaznaczyć bardzo wyraźnie: jest to choroba śmiertelna. o ile wystąpią już objawy, u ludzi, czy u zwierząt, nie ma na nią lekarstwa. W skali światowej wścieklizna wciąż zabija rocznie około 60 tysięcy ludzi, głównie w krajach tropikalnych, więc jest to niezwykle poważny problem zdrowotny. Dlatego coroczne prowadzenie tych szczepienie podyktowane ochroną ludzi i zwierząt – wskazuje Jaromir Kobos.

Dzięki akcji profilaktycznej przypadki wścieklizny w naszym regionie są sporadyczne.

-Od kilku lat w naszym województwie nie było wścieklizny, w tym roku przeprowadzamy tylko jedną akcję szczepienia. o ile sytuacja się nie zmieni i nie odnotujemy żadnych nowych ognisk, to w przyszłym roku planujemy już całkowicie zrezygnować ze szczepienia lisów w naszym regionie – informuje.

Choć w Świętokrzyskiem sytuacja jest opanowana, służby apelują o czujność i przypominają o obowiązkowym corocznym szczepieniu psów przeciwko wściekliźnie – choroba wciąż pojawia się w sąsiednich województwach: mazowieckim, lubelskim i podkarpackim.

Idź do oryginalnego materiału