Dziennikarze popularnego programu „Interwencja” nakręcili reportaż na temat konfliktu sąsiedzkiego w Rzeszowie. Program o uciążliwym sąsiedzie hodującym koguty w Rzeszów wywołał żywą debatę wśród internautów. Wielu komentujących nie zgadza się z narracją dokumentu uważając, iż sprawa jest rozdmuchana, a opisywana spokojna dzielnica to dawne tereny wiejskie.
„Miasto przyszło na wieś”
Miejsce prowadzonej hodowli to dawniej część wsi, w tej chwili jednak teren znajdujący się na granicach miasta. Internauci wskazują na Budziwój, która jeszcze kilkanaście lat temu była samodzielną miejscowością.
„Miasto przeszło na tereny wiejskie, a nie odwrotnie” — komentują internauci. Z ich perspektywy osoby decydujące się na zakup działek w takich okolicach powinny wziąć pod uwagę to, iż żyje się na dawnych wsiach, z których można spotkać odgłosy zwierząt.
Kogut kontra nowi mieszkańcy
W dokumencie przedstawiono jednego z mieszkańców, który skarży się na hałas, powodowany przez koguty. Główny problem to hałas, jaki produkuje koguty, szczególnie podczas ich piania o świcie.
Zakładając, iż hałas powodowany przez zwierzęta jest naturalny, komentujący zaczęli zastanawiać się, czy nie jest on wart tolerowania w obliczu hałasu powodowanego przez nowych mieszkańców, którzy wprowadzili się na dawne tereny i hałasują używajac głośnych pojazdów, takich jak motocykle.
Granice miejskiej wygody
Rozważana sprawa jest częścią szerszego problemu, z którym muszą związać się wiele miast rozwijających się dynamicznie. Miasta rosną granicznie, co prowadzi do włączenia nowych terenów do granic aglomeracji. Tereny te mają cechy typowo wiejskie.
Dla niektórych to oznacza szansę na życie bliżej natury, dla innych natomiast źródło konfliktów, gdy okazała się rzeczywistość mniej idylliczna.
Internet nie ma litości
Komunikaty pod dokumentem nie pozostawiają złudzeń — wielu odbiorców oceniło sprawę jako błahą. Wystąpiły choćby żartobliwe propozycje, by właściciel posesji „dokupił jeszcze perliczki i indyki”.
Gdy mimo zjawiska ironicznego tonu, sprawę traktowane jest z pełnym szacunkiem, ponieważ jest związana z realnym problemem współistnienia dwóch sposobów życia na tym samym terenie.
Sprawa z Rzeszowa dowodzi, iż rozwój miast nie tylko przynosi nowe możliwości, ale również nowe, nieuniknione napięcia.

1 tydzień temu






