Wrocławskie zoo wprowadza numer alarmowy. To szybki kanał do kontaktu stworzony specjalnie dla odwiedzających, którzy podczas spaceru zauważą nagłą sytuację wymagającą pilnej reakcji pracowników ogrodu.
W trosce o zdrowie i bezpieczeństwo zwierząt uruchomiona została linia telefoniczna 510 015 987. Numer działa codziennie, ale wyłącznie w godzinach otwarcia ogrodu. Linia została stworzona z myślą o osobach przebywających na terenie wrocławskiego zoo, które są świadkami sytuacji zagrażających bezpieczeństwu zwierząt lub ludzi. Jest adresowana do świadków dokarmiania. A więc jeżeli widzisz osoby wrzucające jakiekolwiek jedzenie na wybiegi i chcesz to zgłosić bez wchodzenia w bezpośrednią konfrontację - ten numer pozwala na natychmiastowe powiadomienie naszej ochrony i opiekunów. Numer będzie użyteczny, gdy dochodzi do zagrożenie dobrostanu zwierząt: jeżeli zauważysz nietypowe, niepokojące zachowanie zwierzęcia wymagające pilnej kontroli weterynaryjnej. Pomoże tez przy wskazaniu łamania regulaminu: wspinania się na ogrodzenia, przekraczania barierek ochronnych, drażnienie podopiecznych czy wnoszenie niebezpiecznych przedmiotów. Dedykowana linia nie jest infolinią i nie służy do uzyskiwania informacji o biletach, godzinach otwarcia czy dojeździe.
Podobnie jak w przypadku głośnej akcji sylwestrowej „Nie strzelaj - ZOO Gang grzecznie prosi”, bohaterowie kampanii ponownie stają w obronie podopiecznych ogrodu. Tym razem w promocję postaw proekologicznych zaangażował się również aktor Tomasz Oświeciński.
– Z ZOO Gangiem nie ma żartów, kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo zwierząt. Rzucanie jedzenia na wybiegi, to nie jest żaden dowód sympatii, tylko realne sprowadzanie na nie śmiertelnego niebezpieczeństwa. Każde zwierzę ma dietę, a dokarmianie to prosta droga do tragedii. Nie musisz szukać sprawiedliwości na własną rękę ani wdawać się w dyskusje z łamiącymi regulamin. Masz pod ręką numer alarmowy - dzwonisz, a ekipa zoo błyskawicznie zajmuje się resztą. Szybko, konkretnie i bez dyskusji. Bądźmy po tej samej stronie i chrońmy zwierzęta! – apeluje Tomasz Oświeciński.







