Zamiast zabierać psa, postanowili pomóc jego właścicielowi. Piękna historia z Kutna

1 godzina temu

Kutnianie ruszyli z pomocą

Sprawą starszego psiaka zainteresowała się wolontariuszka Wiktoria, która pojawiła się na miejscu, aby sprawdzić, co dzieje się ze zwierzęciem. Okazało się, iż jego właścicielem jest starszy, schorowany mężczyzna, bardzo związany ze swoim psem.

Psi senior ma już 16 lat. Niedowidzi, a dodatkowo jest pod opieką lekarza weterynarii z powodu nieoperacyjnego guza śródpiersia. Mimo wieku i problemów zdrowotnych pies jest zadbany, ma zapewnione jedzenie i dobre warunki.

Problemem okazały się spacery. Jak przyznał właściciel, nie ma już siły regularnie wychodzić z psem. To prawdopodobnie właśnie dlatego czworonóg zaczął samodzielnie opuszczać posesję.

https://kutno.net.pl/wydarzenia/ponad-25-promila-trzy-zakazy-i-byl-poszukiwany-ukrainiec-wpadl-podczas-kontroli/pY8mA9dLHZuplLrHkHvX

– Właścicielem jest około 70-letni pan. Kocha swojego psa i jest z nim bardzo związany. Niestety lata właściciela i psa widać, więc pan nie jest już w stanie z nim wychodzić – opowiada nam Angelika Morawska.

Jak dodaje, w przypadku tego psa nie chodzi o zaniedbanie.

– Na starość nie ma lekarstwa. Pies jest zadbany, ale stary – mówi Angelika Morawska.

Kutnianie zaoferowali pomoc

Po nagłośnieniu sprawy gwałtownie pojawiły się osoby, które chciały pomóc. Zamiast rozdzielać starszego mężczyznę z jego wieloletnim przyjacielem, zaproponowano rozwiązanie, które pozwoli psu przez cały czas mieszkać ze swoim właścicielem.

Chodzi o pomoc w wyprowadzaniu czworonoga. Psi senior ma już zapewnione spacery, które rozpoczął wczoraj.

– Jestem dumna z Kutna i jego mieszkańców. Widzę coraz więcej chęci pomocy – podkreśla Angelika Morawska.

Osoby, które chciałyby od czasu do czasu wyprowadzić psa na spacer, mogą skontaktować się z koordynatorką pod numerem 603 399 531.

„Piesek ślicznie chodzi na smyczy”

Wokół sprawy pojawiły się również komentarze dotyczące tego, iż pies miał rzekomo nie umieć chodzić na smyczy. Wolontariuszka Wiktoria Rybicka postanowiła zdementować te informacje.

– Bzdury, które ludzie piszą, iż piesek nie umie chodzić na smyczy, zostały obalone. Piesek ślicznie chodzi na smyczy. Tyle iż jest niewidomy i nie słyszy. Wystarczy trochę zaangażowania i chęci pomocy drugiej osobie i wszystko da się załatwić, a nie od razu zabieranie do klatek – mówi Wiktoria Rybicka.

Chcieli zabrać psa?

Nie wszyscy, którzy pojawili się przy sprawie, mieli jednak — zdaniem Angeliki Morawskiej — takie podejście.

Jak relacjonuje, na miejscu pojawiły się osoby z klatkami, które chciały zabrać psa właścicielowi.

– Na miejscu pojawili się też samozwańczy ludzie z klatkami. Chcieli panu zabrać psa. Tak jest najłatwiej. Odebrać mu dom pełen miłości, zamknąć w klatce, a potem utworzyć zbiórkę – komentuje Angelika Morawska.

Ostatecznie udało się zareagować i znaleźć rozwiązanie, które pozwala starszemu psu pozostać ze swoim opiekunem.

Historia 16-letniego psiaka pokazuje, iż czasem do rozwiązania problemu nie potrzeba wielkich działań. Wystarczy kilka osób, które poświęcą trochę czasu i pomogą starszemu człowiekowi w codziennej opiece nad jego czworonożnym przyjacielem.

– Wystarczy odrobina zaangażowania, aby poprawić los człowieka i zwierzaka, który jest z nim całe życie – podkreślają osoby zaangażowane w pomoc.

Idź do oryginalnego materiału