ZOO Łączna. Prokuratura wszczęła nowe śledztwo. Są kolejne informacje o zwierzętach i funkcjonowaniu ogrodu

9 godzin temu

Nowe śledztwo. Prokuratura zbada, czy ujawniono plan interwencji

20 października Prokuratura Okręgowa w Świdnicy poinformowała o formalnym wszczęciu śledztwa dotyczącego podejrzenia utrudniania postępowania karnego w sprawie ZOO Łączna.

Pierwszy wątek dotyczy możliwego przekazania informacji o planowanych czynnościach procesowych związanych z zabezpieczeniem zwierząt i ich transportem do innych placówek.

Śledczy będą wyjaśniać, czy ujawnienie takich informacji mogło stanowić pomoc osobom podejrzanym w uniknięciu odpowiedzialności karnej.

Drugim zagadnieniem objętym postępowaniem jest podejrzenie celowego uszkadzania siatek i ogrodzeń zabezpieczających zwierzęta, a także innych bezprawnych działań mogących utrudniać pracę służb.

Oba wątki badane są w kierunku art. 239 § 1 Kodeksu karnego.

W oficjalnym komunikacie nie wskazano potencjalnych sprawców ani nie podano informacji o przedstawieniu zarzutów w ramach nowego śledztwa.

Potwierdzonym faktem jest więc wszczęcie postępowania i określenie jego zakresu. O tym, czy doszło do przestępstw, rozstrzygną dalsze czynności.

Kim formalnie jest Marcin Nowaczyk? Nowy komunikat śledczych

Tego samego dnia świdnicka prokuratura odniosła się również do doniesień dotyczących formalnego funkcjonowania ZOO Łączna.

Według publicznych wpisów w CEIDG, na które powołują się śledczy, Marcin Nowaczyk nie jest osobą prowadzącą działalność ogrodu zoologicznego pod adresem Łączna 25 we własnym imieniu. Działa tam jako pełnomocnik.

Prokuratura zaznaczyła jednocześnie, iż działalność pozostaje aktywna, a osoba ją prowadząca nie ma orzeczonego zakazu wykonywania tej działalności ani udzielania pełnomocnictw.

W komunikacie nie wskazano jednak nazwiska tej osoby ani szczegółowego zakresu uprawnień Marcina Nowaczyka.

Śledczy zamierzają także zbadać wzajemne relacje podmiotów funkcjonujących pod tym adresem, szczególnie fundacji WILD AND SAFE.

Nie oznacza to, iż potwierdzono jakiekolwiek nieprawidłowości po stronie organizacji. Prokuratura zapowiedziała dopiero wyjaśnienie tych zależności.

Konferencja przed ZOO Łączna. Przedstawiono różnicę 39 zwierząt

Równolegle z nowymi komunikatami prokuratury 20 października odbyła się konferencja przedstawicieli ogrodu.

Przekazano podczas niej informacje dotyczące stanu zwierząt przed interwencją służb oraz po ponownym wejściu pracowników na teren placówki.

Według dokumentacji ogrodu 12 października znajdowało się tam 777 zwierząt.

Po zakończeniu czynności służb pracownicy odnotowali 738 osobników, w tym dwa martwe.

Różnica między zestawieniami wynosi 39 zwierząt. Nie jest to jednak liczba potwierdzonych zaginięć, ponieważ w międzyczasie część osobników przewieziono do innych placówek.

Według przedstawionych informacji 21 zwierząt trafiło do Holandii. Wśród nich były m.in. tygrys bengalski, kangury, tukany, sajmiri wiewiórcze i surykatki.

Kolejne osobniki umieszczono w innych ośrodkach.

Przedstawiciele zoo przekazali też, iż przez cały czas nie udało się wyjaśnić losu dwóch danieli zwyczajnych, muflona, dwóch pigmejek, dwóch bażantów diamentowych i pawia złotego.

W trakcie konferencji poinformowano również o dwóch martwych ptakach: arasari czarnoszyim i majnie złotolicej. Nie przedstawiono ostatecznych przyczyn ich śmierci.

Dane zaprezentowane przez ogród wymagają pełnego uzgodnienia z dokumentacją dotyczącą transportów i zwrotów zwierząt.

Dwa serwale ponownie w ogrodzie. realizowane są badania

Wśród najnowszych informacji znalazło się także potwierdzenie powrotu dwóch serwali do ZOO Łączna.

Zwierzęta zostały wcześniej zabrane przez Fundację Klekusiowo.

Marta Zając-Ossowska przekazała, iż po zwrocie serwali podjęto decyzję o ponownym przyjęciu ich do ogrodu, aby zapewnić im opiekę weterynaryjną.

Sporządzono notatkę dokumentującą przekazanie zwierząt. w tej chwili przechodzą one diagnostykę.

Zając-Ossowska oceniła, iż fundacja dokonała zwrotu z pominięciem postanowienia prokuratury. Jej zdaniem może to wymagać dalszych wyjaśnień prawnych.

Zasugerowała również, iż na decyzję organizacji mogła wpłynąć fala internetowej krytyki. Nie jest to jednak ustalony powód przekazania zwierząt.

Prawnicy właściciela mają zastrzeżenia do działań prokuratury

Podczas konferencji głos zabrali adwokaci Łukasz Opaliński i Przemysław Duda.

Reprezentanci Marcina Nowaczyka odnieśli się do informacji przedstawionych dzień wcześniej przez prokuratorów w Świdnicy.

Prawnicy twierdzili, iż nie otrzymali dotychczas dokumentów oraz uzasadnień prawnych umożliwiających pełne odniesienie się do przeprowadzonych czynności.

Wskazali też na potrzebę dokładnego zbadania sposobu organizacji interwencji, a także wyjaśnienia ewentualnych zaniedbań przy jej realizacji.

Zwrócili uwagę na dostrzeganą przez siebie niespójność między stanowiskiem śledczych dotyczącym warunków utrzymywania zwierząt a informacją, iż prokuratura nie zakazała ponownego otwarcia ogrodu.

Marta Zając-Ossowska wyraziła ponadto wątpliwości dotyczące doświadczenia biegłych oceniających zwierzęta egzotyczne i zapowiedziała chęć bezpośredniej rozmowy z ekspertami.

Są to stanowiska przedstawicieli ogrodu i prawników Marcina Nowaczyka. Nie oznaczają stwierdzenia błędów po stronie prokuratury ani braku kwalifikacji biegłych.

Śledczy poinformowali wcześniej, iż uzyskane opinie wskazują na poważne nieprawidłowości związane ze stanem zdrowia zwierząt i warunkami ich utrzymywania.

Co z wynagrodzeniami i przyszłością zoo?

Podczas konferencji poinformowano, iż pracownicy ogrodu zostali przywróceni do pracy, ale przez cały czas ustalane są zasady finansowania ich wynagrodzeń.

Marta Zając-Ossowska podkreśliła, iż jej zadaniem jest w tej chwili zapewnienie opieki zwierzętom oraz organizowanie bieżącej pracy załogi. Nie przejęła jednak formalnego prowadzenia działalności jako instytucji.

Nie wiadomo również, jak długo będzie wykonywać swoje obowiązki.

Nadal nie ma decyzji dotyczącej powrotu zwierząt wywiezionych za granicę. Zając-Ossowska wyraziła chęć rozpoczęcia bezpośrednich rozmów z adekwatnymi organami w tej sprawie.

Prokuratura zaznaczyła wcześniej, iż nie zastosowała środków nakazujących zamknięcie ogrodu dla zwiedzających.

Nie jest to jednak równoznaczne z faktycznym wznowieniem działalności ZOO Łączna.

Przyszłość placówki zależy od dalszych rozstrzygnięć prawnych, administracyjnych i organizacyjnych. Wyjaśnienia wymaga też ostateczny los części zwierząt oraz sposób finansowania ich utrzymania.

Fundacja Klekusiowo wyjaśnia powrót serwali. Nowe informacje o stanie zdrowia samicy

20 października pojawiło się również stanowisko Fundacji Klekusiowo, która wcześniej przyjęła pod tymczasową opiekę dwa serwale z ZOO Łączna. Wyjaśnienia organizacji przytoczył portal Bolec.Info.

Według fundacji zwierzęta zostały przyjęte 13 października w związku z prowadzoną interwencją. Ich powrót do Łącznej nastąpił 18 października, po uzyskaniu informacji o stabilizacji sytuacji w ogrodzie i ponownym przejęciu opieki przez dotychczasowych pracowników.

Klekusiowo zapewnia, iż serwale przekazano opiekunom w obecności lekarki weterynarii, a z czynności sporządzono odpowiednią notatkę. Organizacja zaprzecza, aby zwierzęta zostały pozostawione bez opieki przed wejściem do zoo.

Fundacja przekazała także nowe informacje dotyczące stanu zdrowia samicy serwala. Początkowo podejrzewano, iż zwierzę może być ciężarne. Przeprowadzone badania nie potwierdziły jednak ciąży. Wykazały natomiast nieprawidłowości w obrębie jamy brzusznej, które wymagają dalszej diagnostyki.

Według Klekusiowa informacje o wynikach badań zostały przekazane lekarce weterynarii zajmującej się zwierzętami w ZOO Łączna.

Fundacja zadeklarowała również, iż nie zamierza obciążać ogrodu ani innych osób kosztami tymczasowej opieki nad serwalami.

Stanowisko to pojawiło się po konferencji prasowej z 20 października, podczas której Marta Zając-Ossowska stwierdziła, iż przekazanie zwierząt nastąpiło z pominięciem postanowienia prokuratury. Zasugerowała również, iż wpływ na decyzję fundacji mogła mieć fala internetowej krytyki.

Klekusiowo jako powód zwrotu wskazuje jednak poprawę sytuacji w zoo i powrót opiekunów. Samo oświadczenie fundacji nie rozstrzyga, czy sposób przekazania serwali był zgodny z postanowieniami prokuratury.

Źródło informacji o Fundacji Klekusiowo : Bolec.Info, 20 października 2026 r. – stanowisko Fundacji Klekusiowo.

Sprawa pozostaje rozwojowa. Będziemy informować o kolejnych potwierdzonych ustaleniach i decyzjach dotyczących ZOO Łączna.

Idź do oryginalnego materiału