We wtorek, 13 października w zoo w Łącznej koło Mieroszowa trwała akcja policji i prokuratury. W związku ze śledztwem dotyczącym podejrzenia znęcania się nad zwierzętami zatrzymano co najmniej cztery osoby. Część zwierząt ma zostać przewieziona do innych placówek, a działania służb wywołały protesty pracowników i sympatyków ogrodu.
Akcja służb na terenie ogrodu zoologicznego
Wtorkowe działania w zoo w Łącznej odbywały się na podstawie postanowienia Prokuratora Rejonowego w Wałbrzychu. Funkcjonariusze prowadzili czynności związane z zabezpieczeniem zwierząt i ich ewentualnym transportem do innych miejsc. Z dotychczasowych informacji wynika, iż zatrzymano co najmniej cztery osoby związane z ogrodem. W chwili przekazywania informacji prokuratura nie przedstawiła im jeszcze zarzutów. Nie podano również terminu ich przesłuchania.
Sprawa nie rozpoczęła się jednak we wtorek. Już w maju tego roku śledczy pojawili się na terenie placówki, badając zgłoszone podejrzenia dotyczące warunków utrzymywania zwierząt.
Biegli oceniają stan zwierząt
Jednym z najważniejszych elementów akcji było ustalenie, które zwierzęta wymagają przeniesienia do innych placówek. Prokuratura podkreśla, iż nie ma decyzji o wywiezieniu wszystkich zwierząt ani o likwidacji zoo w Łącznej. Każdy przypadek ma być rozpatrywany indywidualnie specjalistów. To ich oceny miały przesądzać o konieczności transportu poszczególnych osobników.
Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy wyjaśnia: „To na pewno nie wszystkie zwierzęta. To mają być indywidualnie oceniane przez biegłych, którzy są na miejscu, mają po prostu decydować, które zwierzę z uwagi na stan będzie musiało być przewiezione w inne miejsce”.
Według prokuratury działania mają dotyczyć konkretnych zwierząt, a nie całej kolekcji ogrodu zoologicznego.
Policja: zwierzęta są przewożone pod nadzorem specjalistów
Policja informuje, iż akcja została zaplanowana, a jej podstawą jest decyzja prokuratury. W czynnościach uczestniczyli lekarze weterynarii oraz przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii.
Ich zadaniem było między innymi ocena warunków transportu i miejsc, do których trafiają zwierzęta. Przewiezienie każdego osobnika odbywało się na podstawie zgromadzonych materiałów oraz opinii specjalistów.
Protestujący sprzeciwiają się wywożeniu zwierząt
Wtorkowa akcja wzbudziła duże emocje. Przed ogrodem zgromadzili się mieszkańcy i sympatycy zoo, którzy sprzeciwiali się przewożeniu zwierząt. Część protestujących blokowała samochody przygotowane do transportu. Niepokój wyrażali również pracownicy placówki. Alarmowali, iż podczas działań służb mieli ograniczony dostęp do podopiecznych i nie mogli ich nakarmić ani napoić.
Zastrzeżenia do przebiegu czynności zgłosił także Łukasz Opaliński, adwokat i pełnomocnik właścicieli zoo. Jak przekazał, właściciele nie otrzymali informacji o podstawach prowadzonych działań ani o powodach wykonywania oględzin bez ich udziału. Zwrócił również uwagę na nieobecność przedstawicieli organów odpowiedzialnych za kontrolę weterynaryjną obiektu.
„Nie wiemy, na jakiej zasadzie te czynności dzisiaj są prowadzone. Nie rozumiemy, dlaczego dzisiaj mają być te zwierzęta odbierane” – powiedział Łukasz Opaliński.
Pełnomocnik podkreślił, iż właściciele spodziewali się wizyty służb i byli przygotowani na spotkanie. Mimo to, jak relacjonował, doszło do zatrzymań.
Śledztwo w sprawie podejrzenia znęcania się nad zwierzętami
Postępowanie zostało wszczęte po zawiadomieniach o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Śledczy badają sprawę pod kątem art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, który obejmuje między innymi znęcanie się nad zwierzętami.
Podczas wcześniejszych czynności zwracano uwagę na możliwe nieprawidłowości w utrzymywaniu zwierząt, w tym sposób zabezpieczenia i czyszczenia kojców oraz nadmierne zagęszczenie niektórych gatunków. Wskazywano również na problemy związane z rozmnażaniem się zwierząt i możliwością adekwatnego ewidencjonowania, badania oraz szczepienia młodych osobników.
Prokuratura zaznacza jednak, iż wstępny kierunek śledztwa nie przesądza o zarzutach wobec zatrzymanych. Na moment przekazania informacji żadna z zatrzymanych osób nie usłyszała jeszcze zarzutów.
Śledczy sprawdzają zgromadzony materiał i nie wykluczają dalszych czynności. Nie przekazano jednak informacji o potwierdzeniu kolejnych nieprawidłowości.
Jaka przyszłość czeka zoo w Łącznej?
Na etapie przekazywania informacji nie było wiadomo, ile zwierząt ostatecznie zostanie przewiezionych do innych placówek ani kiedy zakończą się czynności służb.
Prokuratura zapewnia, iż akcja nie miała na celu likwidacji ogrodu zoologicznego. O tym, które zwierzęta powinny zmienić miejsce pobytu, mają decydować biegli na podstawie indywidualnej oceny.
Sprawa pozostaje w toku, a jej dalszy przebieg będzie zależał od ustaleń śledczych i opinii specjalistów.



foto: A.Pisarska/Dziennik Wałbrzyski






