Myślenie endekoidalne, czyli narodowo-prawicowe, to chemia mózgu. Więc stan umysłu bliski wierze religijnej. Dlatego rozmowa między nami nie ma sensu. Kiedyś, owszem, zdarzała się jakaś wymiana poglądów, teraz może być tylko złorzeczenie. Program w TVN 24 „Kawa na ławę”, do którego zaprasza się też gości z prawej strony, zamienił się we wzajemne ujadanie, zupełne zezwierzęcenie. Nie wiem, po co ten spektakl. Prawicowy umysł to cały pakiet poglądów i przekonań. Reakcje prawicy na nowe zdarzenia są przewidywalne. Było oczywiste, iż będzie kpiła i złorzeczyła na Trzaskowskiego, iż w Warszawie likwiduje się, zresztą na małą skalę, ulice, które nie są konieczne, i przekształca je w promenady; tam zieleń, ławki i fontanny, a po bokach stoliki kawiarni i restauracji. Tak zmieniła się Złota. Rewelacja. Ograniczać samochody, beton zastępować zielenią to jedyny sposób, by tworzyć miasto przyjazne mieszkańcom i turystom. Na razie są to wyspy, ale kiedyś podadzą sobie ręce. Konfederacje i ich krewni z PiS krzyczą zaś, iż to atak na kierowców, lewicowy spisek, zwalnia się ruch samochodowy na ulicach lub go likwiduje, by utrudnić życie polskim kierowcom. Na dodatek otwarto widok na Pałac Kultury, zamiast zburzyć ten dar Stalina. To pokrewne przekonaniu prawicy, nie tylko polskiej, iż globalne ocieplenie jest fikcją, iż to spisek. Można by tak wyliczać objawy ich odmienności, też z moralnymi niekonsekwencjami.
W sklepie spojrzała na mnie krzywo „Gazeta Polska Codziennie”. Na pierwszej stronie oblicze Tuska – i zdumienie, bo zdjęcie nie jest karykaturalne. Gruby tytuł za to głosi: „Koalicja Obywatelska okradła ofiary powodzi. Kaczyński: nie mają grama przyzwoitości”. Kupuję więc pismo za 5 zł, wstyd, iż ktoś ze stojących w kolejce zobaczy. Może w tym szambie znajdę jakiś temat. A więc nowa afera,
Post Zupełne zezwierzęcenie pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

3 tygodni temu





