Mieszkańcy Krakowa przeglądający w ostatnich tygodniach lokalne grupy w mediach społecznościowych mogli odnieść wrażenie, iż przez miasto przelała się fala porzuceń i zaginięć czworonogów. Wiele zdjęć błąkających się psów, kotów czy…królików i ptaków potrafi rozbudzić sytuację, szczególnie w obliczu takich sytuacji, jak ta która spotkała na początku roku Marcysia. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z nagłym wzrostem liczby zwierzaków pozbawionych opieki? Zapytaliśmy o to przedstawicieli Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (KTOZ).
Algorytmy emocji: Skąd ten wysyp postów?
Przykład Marcysia pokazał, iż za każdym porzuconym zwierzęciem stoi wielka tragedia. W ostatnim czasie w krakowskich mediach społecznościowych nie ma dnia, aby nie natknąć się na posty informujące o błąkających się zwierzęta. „Czy komuś nie uciekł?”, „Zna kto może? Błąka się od godziny po okolicy.”, „Nie uciekł komuś?” – to tylko kilka licznych apeli zaniepokojonych mieszkańców Krakowa, którzy starają się odnaleźć właścicieli zagubionych zwierząt.
O komentarz do sprawy poprosiliśmy Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Jak się okazuje, rzeczywistość na krakowskich ulicach wygląda nieco inaczej, niż sugerują to nagłówki na tablicach portali społecznościowych. – Nie obserwujemy w tej chwili wyraźnego wzrostu liczby samych zaginięć zwierząt w Krakowie. Większa liczba postów i zgłoszeń może natomiast wynikać przede wszystkim z większej aktywności mieszkańców w mediach społecznościowych oraz z tego, iż pojedyncze przypadki są szeroko udostępniane w lokalnych grupach — uspokajają Kierownik Schroniska, Weronika Paszkot – Nowak.
Kierownik zwraca również uwagę na fakt, iż posty w sieci często nie odzwierciedlają faktycznego statusu prawnego czy życiowego czworonoga. – W zgłoszeniach, które wpływają do schroniska często mieszają się różne sytuacje: zwierzęta zagubione, znalezione, bezdomne, czyli biegające bez opieki po ulicy, które może być porzucone lub zagubione i później odebrane przez właściciela. Samo przyjęcie zwierzęcia nie oznacza, iż zostało ono porzucone — wyjaśnia KTOZ.
Statystyki nie kłamią: Kotów tyle samo, psów… mniej
Porównanie aktualnych statystyk z analogicznym okresem ubiegłego roku pokazuje, iż sytuacja jest stabilna, a w przypadku psów choćby korzystniejsza niż dwanaście miesięcy temu, co niewątpliwie jest powodem do zadowolenia.
Według danych na dzień 24 września 2026 roku, w krakowskim schronisku przebywa 208 psów oraz 317 kotów. Dla porównania dokładnie rok wcześniej (24 września 2025 roku) pod opieką placówki znajdowało się 291 psów i 306 kotów. Liczba kotów pozostaje więc na bardzo zbliżonym poziomie, podczas gdy psów czekających na dom jest wyraźnie mniej.
Dlaczego zwierzęta tracą domy?
Choć gwałtownego wzrostu porzuceń nie ma, sam problem wciąż istnieje i stanowi bolesną przestrzeń działania dla inspektorów. Przypomnijmy, iż porzucenie zwierzęcia to nie tylko brak odpowiedzialności, ale przede wszystkim przestępstwo. „Porzucenie zwierzęcia to czyn zabroniony określony w art. 6 ust. 2 pkt 11 (porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje) ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt (Dz.U.2023 poz. 1580 z póz. Zm.)” — przypomina KTOZ.
Z jakich powodów czworonogi najczęściej tracą opiekunów? Okazuje się, iż powodów jest wiele– Na przestrzeni lat zdarzały się porzucenia zwierząt, które były w schronisku ze względu na wyjazdy zagraniczne, choroba właściciela lub członka rodziny, choroba porzuconego zwierzęcia, brak możliwości leczenia ze względu na koszty — wyliczają przedstawiciele KTOZ-u.
Widzisz zagubione zwierzę? Działaj z głową
Rola krakowian w ratowaniu zagubionych lub porzuconych zwierząt jest nieoceniona, jednak najważniejsze jest zachowanie rozsądku i bezpieczeństwa. KTOZ precyzyjnie instruuje, jak krok po kroku powinien zachować się znalazca – W przypadku znalezienia zwierzęcia należy poinformowanie adekwatne służby lub schronisko. Należy zadzwonić do schroniska dla bezdomnych zwierząt. jeżeli ktoś nie zna numeru telefonu schroniska i nie ma możliwości jego ustalenia można zadzwonić pod numer alarmowy 112/Policję/ Straż Miejską. Znalazca powinien przekazać podczas zgłoszenia jak najwięcej informacji na temat zwierzęcia, wygląd, gdzie zostało znalezione zwierzę lub w jakim kierunku się udaje – mówi dla KRK NEWS Weronika Paszkot – Nowak.
KTOZ podkreśla również, jak ważne jest zachowanie ostrożności w bezpośrednim kontakcie. – Nie należy na siłę łapać przestraszonego, agresywnego lub rannego zwierzęcia. Szczególną ostrożność trzeba zachować przy zwierzętach, które mogą ugryźć lub zaatakować. jeżeli zwierzę nie wykazuje agresji, można je zabezpieczyć przed dalszym zgubieniem lub potraceniem, np. psa można przytrzymać na smyczy, przymknąć w pomieszczeniu, małe zwierzę zabezpieczyć w transporterze – zaznacza Kierownik placówki.
Co dzieje się ze zwierzęciem po trafieniu do schroniska?
Wielu mieszkańców zastanawia się, co się dzieje, gdy zagubiony pies lub kot trafia na ul. Rybną. Właściciel bądź nowy dom nie zawsze jest w końcu znajdowany z dnia na dzień. – Osoba, która zgłasza się po swoje zwierzę do schroniska, powinna przyjechać do schroniska w godzinach otwarcia i przedstawić dokumentu potwierdzający własność zwierzęcia oraz pokryć koszty związane z przebywaniem zwierzęcia w schronisku — poinformował KRK NEWS KTOZ.
Warto pamiętać, iż każde przybyłe zwierzę objęte jest prawnie określoną kwarantanną. W tym czasie pracownicy podejmują działania mające na celu ustalenie jego właściciela i umożliwienie mu odbioru zwierzęcia. jeżeli w okresie kwarantanny właściciel nie zgłosi się po zwierzę, po jej zakończeniu może ono zostać przeznaczone do adopcji.
Dzięki czujności mieszkańców i sprawnie działającym procedurom wiele krakowskich czworonogów wraca do swoich domów. A jeżeli ich los odmienił się na dobre po 15 dniach zyskują szansę na nowy, odpowiedzialny dom.

5 godzin temu







