Biohacking / floriankonrad

publixo.com 1 miesiąc temu

potrzebuję przedrzeć się, od frontu, w głąb
swojej istoty. by zestroić się z tobą, móc wypowiadając
kompletną bzdurę, nieśmieszny choćby dla dzieciuchów
łamaniec językowy
(niespadzista wyrazistość wżdy się wżarła we wzorzystość),
dostrzegać w nim i Kosmos i Księgi.

chcę ołtarzy iluzjonistycznych namalowanych
na ściance działowej. niech jeden wnika w drugi,
zahaczają o siebie kolumnami, a w farbie
zachodzi mistyczny proces (półkrągłości
opecionych bluszczem obramień wtapiają się,
by, za niedostrzegalny ułamek chwili,
zostać rozłączone).

pragnę podnosić w sobie pyłek. do Rang.
sczytywać z ledwie widocznych pajęczynek
Prawdy Nieobjawione. czuć, jak rośnie w sercu
Solenność.

ech, czas by się znów ukoić w twoim cieple.
w Stabliności, która niesie Równoczesne.
porozkładać na czynniki pierwsze wielkie litery,
których tyle tu nastawiałem,

zbudować z nich samolocik, puścić go, niech
lata nad domem. i spadnie mi prosto w usta,
dokładnie wtedy, gdy będę tego potrzebować.
Idź do oryginalnego materiału