Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem na ulicy Żerkowskiej w Jarocinie. Portalowi jarocinska.pl udało się porozmawiać z poszkodowaną.
https://jarocinska.pl/wiadomosci/owczarek-belgijski-pogryzl-dotkliwie-kobiete-w-jarocinie/qdApOmYO80KXyguY0Ohf
Jarocinianka szła ulicą Żerkowską na spacer z dziewięciomiesięcznym cocker spanielem. Ze zwierzęciem na smyczy przemieszczała się w kierunku miasta. Bardzo często chodzi tym ciągiem pieszo-rowerowym.
Owczarek zaatakował kobietę w Jarocinie
Doskonale wiedziała, iż na terenie jednej z nieruchomości znajduje się owczarek belgijski, bo już wielokrotnie go tam widziała.
- Przy posesji, z której wybiegł później pies, otwarła się automatyczna brama. Poszłam dalej spokojnie, po kilku krokach obróciłam i niestety owczarek był już za nami. W odruchu ratowania swojego pieska wzięłam ją na ręce, bo ten owczarek już na nas szedł - opowiada Jarocinianka.
I dodaje:
- Martwiłam się o swoją Korę, ponieważ rok temu straciliśmy w podobny sposób poprzedniego psa. Został zagryziony przez innego psa. Chwyciłam swoją suczkę na ręce i obróciłam się plecami. Owczarek zaczął szarpać mnie za ramię. Mam pogryzione lewe ramię i to dość dotkliwie. Skakał na mnie i odskakiwał, to trwało chwilę. Byłam w takim szoku, iż nie pamiętam wszystkiego. Przewróciłam się. Pamiętam, iż łapałam później znowu moją suczkę, żeby ją chronić - opisuje nasza rozmówczyni.
„Leżałam pies mnie szarpał za dłonie”
Prawdopodobnie ratując się, przebiegła na drugą stronę drogi.
- Leżałam po drugiej stronie ulicy. Z tego stresu wszystkiego nie pamiętam. Jak już leżałam pies szarpał mnie za dłonie, rękę. Cały czas krzyczałam wzywając pomocy - relacjonuje szokujące zdarzenie.
Liczyła, iż ktoś wyjdzie z posesji, z której wybiegł pies. Kobieta nie potrafi ocenić, jak to długo trwało.
- Zaczęli się zatrzymywać kierowcy. Z pojazdów wysiedli mężczyźni, którzy odstraszyli tego psa. W kolejnym samochodzie była jakaś pani. To ona zaproponowała, żebym gwałtownie wsiadła do jej auta, bo ten pies cały czas biegał po ulicy. Pojechałam do domu, dzieci zabrały Korę, a ja z mężem pojechałam na SOR - opowiada 47-latka.
Kobieta ma obrażenia rąk. Ma pogryzioną dłoń i ramię drugiej ręki.
Poszkodowana dziękuje za uratowanie życia
Dziękuje przypadkowym kierowcom, którzy się zatrzymali i udzielili pomocy.
- Ci ludzie uratowali mi życie. Nie wiem, co by się działo dalej, gdybym leżała w tym rowie. Pamiętam, iż ten pies kilka razy doskakiwał do mnie i odskakiwał. Miałam już takie myśli, iż to koniec. Trzeba mieć w sobie odwagę, żeby wejść do takiego groźnego psa. Wszystkim dziękuję za pomoc - podkreśla.
Sprawą zajmuje się policja.
- Ustaliliśmy właściciela psa, jest nim 51-letni mieszkaniec Jarocina. Pies wybiegł przez otwartą bramę, zwierzę ma ważne szczepienia - informuje asp. sztab. Agnieszka Zaworska, oficer prasowy KPP w Jarocinie.
Policja w Jarocinie "wykonuje czynności do sprawy". Funkcjonariusze oczekują na dokładnie informacje ze szpitala odnośnie obrażeń kobiety. Potem ostatecznie policja zakwalifikuje zdarzenie, a od tego będzie zależała ewentualna kara dla właściciela agresywnego czworonoga.
Podobne przypadki w Jarocinie i okolicy
Styczeń 2026 – Jarocin Pies w typie amstaffa biegał luzem i zaatakował dwóch mężczyzn ojca i syn. Szarpał ich za ubrania i dłonie. Policja ustaliła, iż to nie był pierwszy incydent – pies wcześniej atakował ludzi i zwierzęta Sprawa trafiła do sądu, wnioskowano o odebranie psa właścicielce.
Październik 2025 – dwa psy zaatakowały kobietę w Witaszycach. Zwierzęta wybiegły z posesji i zaatakowały kobietę spacerującą z własnym psem. Kobieta doznała niegroźnych obrażeń, ale sprawa trafiła do sądu. Ustalono, iż psy już wcześniej wielokrotnie biegały bez nadzoru.
Wrzesień 2023 - Agresywny amstaff zaatakował i pogryzł 14-latkę na jednej z ulic Jarocina. Zwierzę miało wcześniej sprawiać problemy i uciekać z posesji.






