Drapieżny owad u bram świętokrzyskiego. Co nam grozi?

8 godzin temu
Zdjęcie: drapieżny


W Małopolsce pojawił się szerszeń azjatycki. Czy to przypadkowe odkrycie, czy też ten gatunek zaczyna kolonizować Polskę i niedługo pojawi się też w naszym regionie?

Kilka dni temu strażacy musieli usuwać pierwsze ich gniazdo. Zostało ono odkryte zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od południowej granicy naszego województwa. Owady zostały zabite, aby mieć pewność, iż nie uciekną i nie założą kolonii w innym miejscu.

Doktor Lech Buchholz, entomolog i regionalny konserwator przyrody w Kielcach mówi, iż prawdopodobnie szerszenie azjatyckie do Polski zostały zawleczone już kilka lat temu, ale dopiero teraz je stwierdzono. Nie da się wykluczyć, iż niedługo pojawią się również w naszym województwie.

– Jest to gatunek większy nieco od naszego szerszenia. O podobnym zachowaniu, poluje również na pszczoły, jest to owad drapieżny – tłumaczy.

Na razie pozostało za wcześnie, by stwierdzić czy populacja szerszeni żółtonogich, bo taka jest oficjalna nazwa gatunku utrzyma się w Polsce. Doktor Lech Buchholz mówi, iż nie są to owady migrujące z powodu ocieplania się klimatu, prawdopodobieństwo, iż ich populacja nie przetrwa zimy jest bardzo małe.

– Raczej liczyć na to nie można. Te tereny Azji, gdzie szerszenie występują naturalnie nie są rejonami ciepłymi. Zimy tam też są surowe – mówi.

Na razie pozostało za wcześnie by stwierdzić, czy szerszeń azjatycki jest gatunkiem mocno inwazyjnym. o ile tak, to zagrozi populacji naszego rodzimego szerszenia europejskiego. Ucierpieć mogą też właściciele pasiek, bo te owady są żarłoczne i potrafią zabić wiele pszczół. Ich użądlenie może być również groźne dla człowieka uczulonego na jad.

Idź do oryginalnego materiału