Maj letni, wiosenne wspominki kwietnia

5 godzin temu

Wygląda na to iż mła został sprzedany przez Dżizaasa najnowszy wirus przyniesiony z przedszkola przez Sarenkę, córkę przyjaciółki Dżizaasa, Justynki. Dżizaas jako osobniczka słabszej postury i kondycji zalega w tej chwili w domu na zwolnieniu z ropskiem w gardle i silnym postanowieniem wykonu pracy zdalnie. Mła nie ma żadnych ropnych naleciałości, za to jest jakaś zdziwnie słaba, co wiąże ze skokiem temperatury. A za oknem atak lata na wiosnę, temperatury takie iż ledwie zdążyłam się nacieszyć resztkami tulipanów! Aż się nie chce wierzyć iż jeszcze parę dni temu była prawdziwa wiosna ( może bezdeszczowa, ale temperatury były przyjemnie wiosenne ). Mła postanowiła przypomnieć sobie te miłe chwile sprzed ledwie tygodnia i zamieszcza fotki ze szkółkingu, na który Mamelona i mła zabrał Sławencjusz. Szczególnie Waszej uwadze polecam fotkę wspaniale wybarwionej i nieznanej mła odmiany wiśni japońskiej, rwała oczy w tym konstantynowskim ogrodzie pokazowym, który mła nazywa Ciepłuchowem.

Mła była dokonała podczas szkółkingu zakupu rośliny sztuk jeden, na tyle ją aktualnie stać, bo Mruciu najpierwsiejszy kfiotek madki i pieniędze trza ładować w niego. Mrutek się z tym zgadza, tylko uznawa iż mla ładuje nie w ten towar co czeba, no na co te leki i operacje, w miącho czeba ładować. Perliczki albo bażanty, bo Mrutek smakosz i wogle. No cóż madka udaje iż nie słyszy i podlewa ( choć się zarzekała iż tego robić nie będzie, ale wyjścia nie ma ) tego fiołka motylkowego 'Dark Freckles', co się na niego skusiła, bo w dużej donicy był i sześć sadzonek z niego zrobiła. Opłacało się jej za te dziesięć złociszy jedną doniczkę kupić. Żeby tylko te upały z lekka zelżały, to mła by była bardziej o inwestycję roślinną spokojna. Tak, jak i o podzielonego ciemiernika zwanego "Budyniem". No ale co robić, jest jak jest, po ogrodzie niesie się woń kalin i lilaków, wcześnie w tym roku.

Idź do oryginalnego materiału