– To z pewnością pierwsze w województwie opolskim odsłonięcie muralu o takiej tematyce – podkreśla prezes stowarzyszenia dr Małgorzata Wysdak. – Mural nie jest odbiciem czy kopią zdjęcia, ale realizacją twórczej koncepcji artystki, która z Raszowej pochodzi, jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, a w tej chwili jest nauczycielką w naszej placówce. Cieszymy się, iż pani Wiktoria Namyslik wróciła do korzeni i do własnej tradycji. Na muralu został przedstawiony korowód, a więc ludzie, którzy w wodzeniu niedźwiedzia uczestniczą. W ten sposób Raszowa w formie plastycznej prezentuje tradycję, która sięga u nas okresu przedwojennego.
Dwa niedźwiedzie, trzy murale
– Szczególne jest to, iż w Raszowej niedźwiedzie są one w każdym roku wyplatane na nowo. Potrzeba na to 80 metrów „sznura” wykonanego ze słomy zbieranej na polach. W zimie panie wyplatają dwa niedźwiedzie. Starszy jest poświęcany na ostatki, a nowego przechowuje się na następny rok. To jest bardzo interesująca tradycja. Projekt wsparły Urząd Marszałkowski i Urząd Gminy Tarnów Opolski. Powstały w ten sposób adekwatnie trzy murale.
Jeden znalazł się na ścianie budynku stojącego przy głównej drodze za zgodą mieszkającej tam rodziny Czech. Na sąsiadującym z nim dawnym słupie ogłoszeniowym namalowane zostały dwa małe niedźwiedzie. Zaś po dwóch stronach transformatora Tauronu w środku miejscowości znalazły się mały i duży ber, które witają przejeżdżających przez Raszową.
Odsłonięciu towarzyszył korowód z udziałem mieszkańców. Nie zabrakło w nim niedźwiedzi, muzykantów i całej gamy postaci, których tradycja wymaga. Uroczystości towarzyszyły warsztaty dla uczniów przypominające treść, pochodzenie i znaczenie tego zwyczaju.
– W wykonaniu muralu uczestniczyła także słynna już w regionie Grupa Murki – przypomina Małgorzata Wysdak. – Pani Wiktoria sama jest młodą osobą, a pałeczkę tej tradycji też ludziom młodym przekazała. Zależy nam by – jako szkoła – nie tylko przekazywać uczniom wiedzę, ale także wszystkim mieszkańcom naszą lokalna tradycję i kulturę. Wcześniej m.in. ustawiliśmy w miejscowości 13 tablic, opisujących ważne dla Raszowej i jej historii miejsca. Tworzą one ścieżkę edukacyjną.
Zabawa w klimacie PRL
Dopełnieniem wydarzenia było – zgodnie z tradycją raszowskiej szkoły – jesienne spotkanie z rodzicami. W tym roku odbyło się w klimacie PRL-u.
– Motywacją był nie tylko sentyment, choć niektórzy go pewnie odczuwają – powiedziała „O!Polskiej” Małgorzata Wysdak. – Chodziło także o przypomnienie, jak trudno się przodkom uczniów żyło, a to, co teraz mamy, współczesny dobrobyt, nie jest czymś oczywistym. Pokazaliśmy sklep „Społem” z kolejką po szary papier toaletowy. Ale obok był „Pewex”, gdzie można było kupować za inną walutę. Dzieci dostały kartkę na żywność. Oranżada i gumy do żucia były limitowane. Prezentowaliśmy sprzęty z PRL-u – między innymi maszynę do pisania, małe Fiaty, stare traktory i telefony na korbkę. Nie zabrakło też potraw z tamtych czasów. Dzieci bawiły się w dawne gry i w specjalnie przygotowanym kinie oglądały „Reksia”, „Bolka i Lolka” i inne kreskówki z epoki.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

9 godzin temu




