W niedzielny poranek przed dom Czytelniczki zawitały dzikie zwierzęta, sarna (kozioł) oraz lis. Te „wizyty” nie powodują dużych strat (chociaż w ogródkach często widać skutki), ale niestety przez cały czas pojawiają się też wilki.
Tak było w ostatnią środę w gospodarstwie rolnym pod Rydznikiem, gdzie po ataku wilka przepadł baran, a owca została dotkliwie pogryziona (zdjęcia drastyczne, nie nadają się do pokazania).
IWS


zdjęci nadesłane







