Zbierają ją od pokoleń. Oskoła to naturalny hit na wiosnę. Ale musisz się spieszyć

3 godzin temu
Oskoła to jeden z tych sezonowych rarytasów, które pojawiają się nagle i równie gwałtownie znikają. Wczesna wiosna to jedyny moment, kiedy można zebrać ją prosto z drzewa. Na co pomaga sok z brzozy? Kryje w sobie sporo wartościowych składników odżywczych, o których dobrze wiedzieć.
Zanim na gałęziach pojawią się pierwsze liście, brzoza zaczyna "pracować" od środka. W jej pniu krąży klarowna oskoła, którą można zebrać do butelki. Kilka ruchów wystarczy, by zapas na kilka dni trafił do lodówki. Dlaczego warto się po nią schylić? Sok z brzozy od lat uchodzi za jeden z ciekawszych darów wczesnej wiosny. Wspiera pracę układu moczowego i może pomagać przy niedoborach minerałów, a to dopiero początek jego adekwatności.

REKLAMA







Zobacz wideo "Gwiazd na miarę Grażyny Torbickiej już nie będzie". Marcin Prokop w "Z bliska"



Na co pomaga picie soku z brzozy? Ma szeroki wachlarz zastosowań
Sok z brzozy od lat krąży gdzieś między ludową tradycją a współczesną modą na naturalne produkty. Jedni piją go z sentymentu, inni z ciekawości. Pojawia się na chwilę i znika, zanim na dobre zdąży rozgościć się w chłodziarce. Jak podaje serwis zdrowie.gazeta.pl, nie wszystkie przypisywane mu adekwatności mają solidne potwierdzenie w badaniach, ale jego skład trudno zignorować. To nie jest tylko zwykła woda. W środku znajdziemy m.in.: potas, magnez, wapń, żelazo, witaminy z grupy B i aminokwasy.
Składniki te sprawiają, iż sok z brzozy często traktuje się jak lekkie wsparcie organizmu po zimie. Ma działanie moczopędne, więc może pomóc w pozbyciu się nadmiaru wody i wspierać układ moczowy. Pojawia się też w kontekście trawienia i pracy wątroby, choć raczej jako dodatek, a nie rozwiązanie problemów zdrowotnych.
Uwaga! Nie każdy może sięgać po sok z brzozy bez zastanowienia. Przy alergii na pyłek brzozy łatwo o reakcję, która objawia się swędzeniem lub wysypką. Ostrożność przyda się też przy problemach z nerkami, niedrożnością dróg moczowych i obrzękach związanych z sercem. W takich sytuacjach lepiej skonsultować się z lekarzem.


Mało kto wie, iż oskoła nie kończy swojej roli w kuchni. W domowych sposobach pielęgnacyjnych funkcjonuje jako płukanka do włosów, która może poprawić ich kondycję i ograniczyć wypadanie. Dodawana do kąpieli bywa stosowana przy problemach skórnych lub nadmiernej potliwości. Można powiedzieć, iż jest trochę "produktem od wszystkiego", który od lat krąży w naturalnych rytuałach.



Najlepszy moment na zbiór przypada na przełom marca i kwietnia, gdy temperatura utrzymuje się powyżej zera, a drzewa jeszcze nie wypuściły liści. To krótki etap, który kończy się wraz z pojawieniem się zieleni na gałęziach. Właśnie wtedy sok przestaje intensywnie płynąć. Na szczęście mamy jeszcze trochę czasu, aby go zdobyć. I wcale nie trzeba biec do sklepu po drogą butelkę.






Jak pozyskać sok z brzozy? Tak napełnisz butelkę prosto z drzewa
Na początek jedna ważna sprawa. Zbieranie soku z brzozy to nie tylko kwestia techniki, ale także przepisów. Wiąże się z ingerencją w drzewo, dlatego w lasach państwowych nie można działać "na własną rękę". Potrzebna jest zgoda nadleśnictwa lub zarządcy terenu, w przeciwnym razie grozi mandat. Inaczej wygląda to na własnej działce. Tam właściciel może pozyskiwać sok z brzóz na własny użytek, bez żadnych formalności. A jak to zrobić? Nic trudnego.
Na instagramowym profilu @plany.i.spontany pojawił się film, który w prosty sposób pokazuje całą operację pozyskiwania soku. Zaczyna się od wyboru odpowiedniego okazu. Brzoza powinna być zdrowa, mieć co najmniej kilkanaście centymetrów średnicy i rosnąć z dala od ruchliwych dróg lub zakładów przemysłowych. To ważne, bo drzewo chłonie z otoczenia wszystko, co znajduje się w glebie i powietrzu.
Kolejny krok to wykonanie niewielkiego otworu w pniu. W filmie użyto wiertarki, co jest najczęściej stosowaną metodą. Przyjmuje się, iż otwór powinien mieć głębokość około 4-6 cm. To wystarczająco, by dotrzeć do warstwy przewodzącej sok, ale bez nadmiernego ingerowania w strukturę drzewa. W miejscu nawiercenia niemal od razu pojawia się oskoła. Do otworu wkłada się metalową rurkę, a następnie podłącza wężyk, który prowadzi prosto do butelki.



Już po dwóch godzinach naczynie może być niemal pełne. W ciągu doby z jednego drzewa da się zebrać choćby około 1-1,5 litra płynu. To pokazuje, jak intensywnie działa natura w tym krótkim, wiosennym momencie. Na koniec istotny detal, o którym łatwo zapomnieć. Po zakończeniu zbioru otwór w pniu należy zabezpieczyć, np. drewnianym kołkiem. Dzięki temu brzoza szybciej się regeneruje i nie jest narażona na infekcje.
Musimy pamiętać, iż świeży sok brzozowy nie lubi czekać. W lodówce wytrzyma maksymalnie 3-4 dni, więc najlepiej przelać go do szklanej butelki i po prostu zacząć pić od razu. Najczęściej mówi się o jednej szklance dziennie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rozłożyć ją na mniejsze porcje i popijać w ciągu dnia.
Chcesz zachować go na dłużej? Najprostszy sposób to mrożenie w foremce na kostki lodu. Później można dorzucić go do wody albo koktajlu. Można też zakonserwować sok dodatkiem alkoholu. Tyle iż cały urok tego napoju polega na świeżości. Dlatego najlepiej potraktować go jak sezonowy rarytas i korzystać z niego tu i teraz, zanim brzozy przestaną go oddawać. Zbierasz sok z brzozy czy kupujesz gotowy? Zapraszamy do udziału w sondzie oraz do komentowania.
Idź do oryginalnego materiału