Poszedł na kurki i prawdziwki, wrócił z mandatem. "Nie wiedziałem, iż tak nie wolno"

2 godzin temu

Samochodem pod sam las? Tutaj grzybiarze najczęściej popełniają błąd

Wielu grzybiarzy chce podjechać jak najbliżej miejsca, w którym planuje rozpocząć poszukiwania. Problem pojawia się wtedy, gdy samochód trafia na leśną drogę, na której ruch pojazdów nie jest dozwolony.

Przepisy są w tym przypadku inne niż na zwykłych drogach. W lesie nie obowiązuje zasada, iż skoro nie ma znaku zakazu, to można wjechać. Zgodnie z ustawą o lasach ruch pojazdami silnikowymi jest dopuszczalny przede wszystkim po drogach publicznych. Na drogi leśne można wjechać tylko wtedy, gdy zostały oznaczone jako dostępne dla ruchu.

Problem dotyczy także parkowania. Samochód pozostawiony przy leśnej drodze, na poboczu albo na trawie może zostać potraktowany jako zaparkowany w niedozwolonym miejscu.

Strażnik leśny może ukarać kierowcę mandatem za nieuprawniony wjazd lub postój pojazdu w lesie. Bezpiecznym rozwiązaniem jest korzystanie z wyznaczonych parkingów i miejsc postoju.

Nie każdy las jest dostępny dla grzybiarzy

Samo zbieranie grzybów w Polsce jest wyjątkowo liberalne. W większości lasów udostępnionych dla mieszkańców można robić to bez opłat i bez określonego limitu kilogramów.

Nie oznacza to jednak, iż każdy fragment lasu jest dostępny. Istnieją miejsca, w których obowiązuje zakaz zbierania grzybów.

Dotyczy to między innymi:

  • parków narodowych i rezerwatów przyrody,

  • upraw leśnych, szczególnie młodych drzewostanów,

  • terenów wojskowych,

  • ostoi zwierzyny,

  • drzewostanów nasiennych,

  • powierzchni doświadczalnych.

Wejście na teren objęty zakazem i zbieranie tam grzybów może zakończyć się karą finansową lub naganą.

Nie niszcz grzybów, których nie zabierasz

Wciąż można spotkać osoby, które przewracają lub rozdeptują grzyby uznane za niejadalne albo trujące. Leśnicy przypominają jednak, iż takie zachowanie jest niepotrzebne i szkodliwe dla przyrody.

Każdy grzyb jest częścią leśnego ekosystemu. choćby gatunki, których człowiek nie wykorzystuje do jedzenia, mogą mieć znaczenie dla gleby, roślin i zwierząt.

Najlepsza zasada podczas grzybobrania jest prosta – zabieramy tylko te okazy, które znamy i które chcemy wykorzystać. Pozostałe warto zostawić w miejscu, w którym rosną.

Ognisko po grzybach? Tylko w wyznaczonym miejscu

Jesienna wyprawa do lasu często kojarzy się z odpoczynkiem, pieczeniem kiełbasek czy ogrzaniem się przy ogniu. W lesie obowiązują jednak bardzo surowe przepisy dotyczące ognia.

Nie wolno rozpalać ognisk w lesie, na terenach śródleśnych ani w odległości do 100 metrów od granicy lasu, jeżeli miejsce nie zostało specjalnie wyznaczone.

Sama polana czy spokojny fragment lasu nie oznacza, iż można tam bezpiecznie rozpalić ogień. choćby niewielki żar pozostawiony bez kontroli może doprowadzić do pożaru.

Jedna reklamówka śmieci może kosztować kilkaset złotych

Podczas grzybobrania łatwo zabrać ze sobą wodę, kanapki czy opakowania po przekąskach. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś zostawia je w lesie.

Butelki, folie, puszki i inne odpady nie znikają same. Zaśmiecanie lasu jest wykroczeniem i może skończyć się wysoką karą.

Dlatego choćby jeżeli w pobliżu nie ma kosza, wszystkie odpady należy zabrać ze sobą i wyrzucić we właściwym miejscu.

Pełny koszyk grzybów jest dozwolony. Trzeba jednak pamiętać o zasadach

W Polsce grzybiarze mogą korzystać z lasów bez obawy o limit zebranych kilogramów – o ile znajdują się na terenie, gdzie zbieranie jest dozwolone i robią to zgodnie z przepisami.

Najczęstsze problemy nie dotyczą samego zbierania grzybów, ale zachowania wokół niego. Wjazd samochodem w niedozwolone miejsce, parkowanie przy leśnej drodze, niszczenie przyrody czy pozostawienie śmieci mogą sprawić, iż udana wyprawa zakończy się mandatem.

Przed wyjazdem warto więc sprawdzić nie tylko, gdzie pojawiły się grzyby, ale także gdzie można legalnie zostawić samochód i wejść do lasu. Dzięki temu z lasu wrócimy z pełnym koszykiem i bez niepotrzebnych wydatków.

Idź do oryginalnego materiału