Nasz podopieczny Poldek, który – mimo kalectwa – znalazł swój dom marzeń.
Jakiś czas temu wolontariusze zauważyli dwa błąkające się pieski. Dojrzały, kaleki Poldek i młodziutki Precel, który przylgnął do starszego psa jak do ojca. Razem szukali jedzenia, razem wędrowali przez świat, który nie był dla nich łaskawy.
Gdy – dzięki zgłoszeniu – trafili pod nasze skrzydła, powoli odzyskali wiarę w człowieka.
Precelek rozkwitł, stał się radosnym, szczęśliwym podrostkiem. gwałtownie znalazł wspaniały dom w Sopocie.
A Poldek… starszy, bez jednej łapki, spokojny i cichy. Zdawało się, iż hotelik będzie jego przystankiem na bardzo długo. Może na zawsze…
Ale los, choć bywa okrutny, czasem potrafi też wynagrodzić cierpienie.
Pani Maryla – osoba o ogromnym sercu – zobaczyła Poldka na naszej stronie. Decyzja była natychmiastowa. Przyjechała po niego z daleka.
Wczoraj odwiedziliśmy Poldka w jego nowym domu.
Ma ciepło. Ma spokój. Ma swoją kanapę. Ma miłość.
Ma dom marzeń.
Takie adopcje dodają nam skrzydeł i przypominają, po co to wszystko robimy.
Dziękujemy Pani Maryli.
Życzymy Poldkowi wszystkiego, co najpiękniejsze.

Poldek w nowym domu




